środa, 15 stycznia 2014

Tańcowała igła z nitką

Czy mieliście kiedyś tak, że naszła Was jakaś wizja i musieliście ten pomysł zrealizować OD RAZU? Ja miewam tak dość często :) Ale wczoraj przeszłam sama siebie, gdy znalazłam zapomniany kawałek materiału w szafie. Popatrzyłam na niego dosłownie przez chwilę... i już wiedziałam, co z nim zrobię! Mało tego, musiałam zacząć od razu! Choć moja mama jest krawcową, i ja zawsze chciałam nauczyć się ładnie szyć - to jakoś zawsze było mi nie po drodze. Przez to moja technika ręcznego szycia pozostawia wiele do życzenia - a maszyny do szycia nie opanowałam nigdy w najmniejszym nawet stopniu. Ale teraz musi się to zmienić, bo powstała pierwsza moja bransoletka którą uszyłam :D Mam już wizję na wiele takich, mam nadzieję że z czasem nabiorę wprawy :) A oto moje dzieło :)

Życzę miłego i twórczego popołudnia :)

4 komentarze:

  1. Mamy dużo wspólnego:) Moja mama też jest krawcową a moje umiejętności ograniczają się tylko do szycia ręcznego. Ja czasami mam świetne wizje ale jak przejdę do realizacji to zazwyczaj nie jestem zadowolona. Wolę jak coś mi przychodzi do głowy już w trakcie tworzenia. Bransoletka jest śliczna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak miło :) No tak, czasem tak bywa, że efekt końcowy mija się z tym, co zamierzaliśmy zrobić :) A co do szycia - na naukę nigdy nie jest za późno :) Ja zamierzam nadrobić zaległości z tej dziedziny, a co z tego wyniknie - to się okaże :D Dziękuję serdecznie i pozdrawiam :)

      Usuń

Kochani, dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze - wszystkie razem i każdy z osobna! Zapraszam znów :) Do zobaczenia!