piątek, 1 sierpnia 2014

Naszyjnik księżycowy

Dziś chciałabym się Wam pochwalić moim pierwszym naszyjnikiem.
Pierwszym - bo nigdy wcześniej nie robiłam takich rozbudowanych naszyjników, zazwyczaj poprzestawałam na wisiorze zawieszonym na łańcuszku.
Tym razem elementy są trzy, nie przedstawiają niczego konkretnego, jakaś taka fantazja mnie naszła. Cieniowane listki na kółkach, z dodatkiem maleńkich perełek. Kolorystyka - róż, lila, fiolet a wszystko to oparte na ciemnoniebieskiej podstawie :) Więc trochę namieszałam, ale efekt - jak na pierwszy raz - moim zdaniem niezły jest :)
Wszystko to zawieszone na łańcuszku w czarnym kolorze, po bokach i na końcu dodałam koraliki pod kolor. 
Czemu księżycowy? Nie mam pojęcia :) Tak mi się jakoś go nazwało ;)

Uwaga, pokazuję :)





 Do tego kolczyki, drobne na wkręty - żeby nie było wszystkiego za dużo, ale też żeby uszka nie były samotne ;)


Muszę powiedzieć, że często łatwiej mi ulepić coś z modeliny niż to potem fajnie oddać na zdjęciach. Ciężko było mi uchwycić kolory, na zdjęciach raz są jaskrawe, raz przygaszone... Naszyjnik w rzeczywistości jest tak pomiędzy, kolory są żywe ale nie jaskrawe :) A Wam jak się podoba? Ściskam Was mocno :)

Buziaki :)

16 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy pomysł:) ..i co do nazwy to trafiłaś wspaniale, bo pasuje do dzieła idealnie!!:)
    Ja osobiście nie noszę ani naszyjników, ani bransoletek, ani nawet kolczyków, jakoś nie czuję się w nich dobrze, ale to nie przeszkadza w oglądaniu i zachwycaniu się takimi wyjątkowymi cudnościami:)
    Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za wypowiedź u mnie:) ..odpisałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa:) Każdy ma jakąś dziedzinę czy rodzaj rzeczy, których sam nie używa lub nie nosi, ale nie przeszkadza to w ich oglądaniu i podziwianiu :) Ja mam tak samo jeśli chodzi o buty na obcasie - uwielbiam je oglądać, bardzo podobają mi się kobiety noszące szpilki - a ja sama mam jedne, dyżurne buty na obcasie, wysokie na całe centymetry :D Nie chodzę na obcasach, bo mi niewygodnie, a ponad wszystko w tym, co noszę, cenię sobie wygodę :) Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń
  2. cudny, kolor nieziemsko piękny, uwielbiam takie połączenia więc księżycowy może być:) no i księżyce w sumie też tu widzę:) podoba mi się:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko - bardzo się cieszę, że nie tylko mnie urzeka to połączenie kolorów :)

      Usuń
  3. cudowny, właśnie tak widzę kolor księżycowy..:)magiczny

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy, inspirujący no i bardzo magiczny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest w nim to coś! Niesamowicie oryginalny, choć niewątpliwie nie dla każdego. Bardzo subtelne te kolczyki! Dziewczyny świetnie nadały przydomek- magiczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Musi być w nim ta magia, bo ulepiłam go w jeden wieczór - tak mnie natchnęło :D

      Usuń
    2. A, jeszcze co do kolczyków - naszyjnik jak tylko wykończyłam do wdziałam na kark :) Jest taki dość krótki, układa się na dekolcie, a ja nie przepadam, gdy przy krótkich naszyjnikach są masywne, wiszące kolczyki - wydaje mi się, że jest za dużo wszystkiego. Ale "gołe" uszy też mi jakoś nie przypasowały, więc dorobiłam zaraz na drugi te małe listeczki ;) I są w sam raz :)

      Usuń
  6. Witaj, dziękuję że jesteś!!za Twoje myśli i rady:)) co do naszyjnika......mnie on przypomina bajkowy świat Tyćków:))))hihih...to taka mała zagwostka dla Ciebie, kim owe Tyćki są:)) Moja Lidusia by Ci pos wojemu wytłumaczyła, bo ona właśnie spędza z nimi czas przed telewizorem od czasu do czasu...więc właśnie- Tyćkowy- czyli taki bajkowo- magiczny, jak dla mnie idealne barwy, kształty, kompozycja niezwykle udana. Ja w przeciwieństwie do HappyAlimak uwielbiam takie cudowności, którymi można się udekorować - skromnie ale jednak! Pozdrawiam i życzę udanego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, bardzo się cieszę, że moje słowa i komentarze sprawiają Ci radość :) A czy Tyćki to małe, kolorowe, puchate stworzonka, które występują z niejakim Johnnym? :D Kiedyś widziałam jeden odcinek, Johnny and the Sprites - spolszczone Jasiek i Tyćki :) Świetna bajeczka! Chciałam nawet synka w nią wciągnąć, ale on teraz woli Mądrego Malucha, stara się powtarzać literki ;) Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa i cieplutko pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Punkt dla Ciebie Kochana!!!! tak właśnie to są Tyćki:))))pozdrawiam

      Usuń

Kochani, dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze - wszystkie razem i każdy z osobna! Zapraszam znów :) Do zobaczenia!