poniedziałek, 21 grudnia 2015

Święta i zimowa lalcia :)

Nie wiem, jak Wy, ale ja już mam święta. Nie, że wszystko już gotowe - aż tak dobrze to nie ma :D
Ale od dziś przez kilka następnych dni liczy się dla mnie tylko dom, Miś, spokojne przygotowania, ostatnie poprawki, słowem - zaczynam świętować :) Po całej listopadowej i grudniowej bieganinie uważam, że po prostu tak trzeba!
Sporo rzeczy wykonałam dla innych, dopiero ostatnio zajęłam się swoimi ozdobami i strojeniem naszego małego mieszkanka :) Zwykle  dla siebie robię ozdoby na ostatnią chwilę, tak samo i w tym roku, ale postanowiłam zaszaleć i zrobiłam sobie coś, o czym marzę już od dawna - zimową lalusię :)
Strasznie mi się one podobają... mają szaliczki i czapy z materiału, reszta jest ceramiczna. Moja lala jest, no, moja, więc tułów ma z uciętej styropianowej choinki, główkę z modeliny a ubranko ze skarpetek :D
Sanki znalazłam w sklepie DUKA - jedna z rzeczy, które w tym sklepie nie kosztują fortuny :D
Do lali zrobiłam kolorową, fikuśną choinkę: styropianową pomalowałam akrylami, zawieszki zrobiłam z modeliny i przykleiłam. Podstawka - może ktoś się domyślił - jest z puszki po tuńczyku :D



 I tak sobie lala czeka na śnieg, żeby na saneczkach pojeździć :D
Pokażę Wam jeszcze niektóre filiżanki:

kwiaty polne

storczyk

no i kolejna kocia :D

A u mnie już choinka - sztuczna niestety, ale dojrzewam do żywej :D Wczoraj byłam z moją ukochaną siostrą po ozdoby choinkowe... ach, taki wspólny wypad to było coś, co nas obie mega naładowało pozytywną energią! Zakwas na barszcz już stoi - ciekawe, jak wyjdzie, zakwaszałam go wodą z kiszonych ogórków, pachnie nieziemsko kminkiem, czosnkiem i majerankiem :) Lampki wszędzie, nastrój, ciepło... uwielbiam ten czas!
Kochani, będę tu jeszcze z życzeniami, a póki co życzę Wam wspaniałych przygotowań do Świąt!
Buziaki!

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Finał :)

No i nadszedł finał :)
Rękodziecko wymyśliłyśmy po to, żeby zachęcić i napędzić do pracy twórczej z dziećmi - które kochają gdy spędza się z nimi czas :D
Takie wspólne tworzenie o świetna zabawa!
Losowanie odbyło się dzisiaj, z początku nagroda miała być jedna... no ale okazało się, że jednak będą dwie :D Ale najpierw prace. Jest ich dziewięć, z czego jedna to prawdziwe szaleństwo które pokażę Wam na końcu :D
Lecimy:
Anioł - już go widzieliście :)

 Bombka z papieru :)

Lampion - projekt i wykonanie siedmioletniej dziewczynki :)

Miś :)

 Lampion - projekt i wykonanie ośmioletniego chłopca :)

Psi zestaw :)

Etui na telefon :)

 Komplet dla lalki - od mamy dla małej córeczki :) Wykonała go Anitka z bloga Moja Pasje - zapraszam Was serdecznie do jej pięknego, twórczego świata!

 Na koniec zostawiłam Wam rodzynka... Pamiętacie moje ostatnie renifery? Otóż kiedy je lepiłam oczywiście na plecach siedział mi Miś. Pożyczył trochę tego, trochę tamtego... oczy przeznaczone dla większych figurek... I zrobił swojego reniferka :D Uznacie mnie za wariatkę, ale jak dla mnie jest cudowny, został upieczony i schowany w szkatułce na pamiątkę :D Przy okazji wspomnę, że Miś nie ma jeszcze czterech lat ;)

 Zrobienie go poszło mu raz dwa! No powiedzcie, nie poprawia humoru? :D

No ale wróćmy do losowania. 
Trochę w tym magii przyznam szczerze, bo wygrała osoba, która zgłosiła się do rękoDZIECKA w ostatnim momencie! A jest nią... Anita z bloga Moje Pasje!
Anitka, warto było! Kiedy Jagoda podrośnie z pewnością stworzycie wspólnie jeszcze niejedno cudeńko! A tymczasem wygrałaś dla Was obu książkę i Aniołka :D Czekamy na maila z adresem do wysyłki, tak żeby paczuszka trafiła do Ciebie przed Świętami :D
No ale skoro, że tak powiem, my tu rządzimy, postanowiłyśmy przydzielić jeszcze jedną nagrodę. Ponieważ główną nagrodę wygrała profesjonalistka, postanowiłyśmy nagrodzić jeszcze kogoś z zewnątrz :) Tym razem wybrałyśmy same, bo za serce nas złapał Psi zestaw :D Piesek wykonany jest z papieru, a jedzonko dla niego z plasteliny i różnych dodatków :) Do jego autorek - mamy i córki - powędruje Akademia Bibuły, aby zainspirować dziewczyny do dalszej pracy :D
No i to by było na tyle. Bardzo, bardzo dziękujemy tym, którzy wzięli udział w rękoDZIECKU :D
A Was zapraszam do Wiolci na kolejny z jej filmików instruktażowych, które osobiście uwielbiam :D

Życzę Wam miłego i twórczego wieczorka :)
Buziaki!

czwartek, 10 grudnia 2015

Rąbek tajemnicy :)

Kochani moi, idą Święta! Za dwa tygodnie siądziemy z najbliższymi przy wigilijnych stołach... Kolędy będą cichutko przygrywać a my na moment zatrzymamy się w czasie, ciesząc się bliskością i domowym ciepłem. Słowem - najpiękniejszy posiłek w ciągu roku :)
Pewnie każdy z was szykuje też prezenty, na które dzieci czekają z utęsknieniem!
I na temat prezentów teraz będzie :D
Otóż, jak wiecie rękoDZIECKO dobiega końca. Były kursiki, były inspiracje, były też piękne prace, które dostałyśmy na maila, a teraz zbliża się losowanie :D Ale powiem Wam, że to prace z zewnątrz, a gdzie prace moich zdolnych dziewczynek - blogerek, które tu zaglądają???
Żeby więc Was zachęcić, uchylimy z Wiolcią rąbka tajemnicy... i pokażemy część nagród :D
A są to prawdziwe cukiery: zimowy Anioł z masy solnej zrobiony Wioli twórczymi łapkami oraz...
AKADEMIA BIBUŁY - zrób to sam! Książka to nie byle jaka, albowiem jest to dzieło naszego - Wioli i mojego - autorstwa :) Do tego będą oczywiście jakieś przydaśki ;) No, jak myślicie, warto? :D


Kochani, kochane, kto się jeszcze nie skusił a teraz sobie myśli, że jednak mógł, do niedzieli macie czas: stwórzcie coś fajnego z dzieciakami - lub dla nich! - i wyślijcie zdjęcia prac na maila, w temacie wpisując rękodziecko :)
Inspiracje znajdziecie TU, TU i TUTAJ :) Pamiętajcie, to tylko inspiracje - twórzcie, co Wam w duszy gra!
Teraz jest okres przedświąteczny - twórzcie więc ozdoby świąteczne! Genialnym surowcem jest tu masa solna - u Wiolci w Rękodzieło - art  znajdziecie rewelacyjne filmiki instruktażowe :) Zdjęcia prac wysyłajcie na nasze maile:
tymonina.art@gmail.com 
tybur.wioleta@gmail.com
Dla zachęty pokażę Wam zdjęcia dwóch prac, które wykonały mamy ze swoimi pociechami :D



Powiem Wam, że oglądanie tych prac to sama przyjemność!
A teraz mój debiut:
Otóż... Święta. Wiele rzeczy mnie zachwyca na Waszych blogach, ale najbardziej... świąteczne kartki! A to dlatego, że zawsze chciałam je robić a nigdy nie miałam do tego smykałki. I tak sobie pewnego dnia śmigałam po lidlu, oglądając, co ciekawego "rzucili", i znalazłam - nie śmiejcie się! - zestaw do tworzenia kartek :D Zestaw kosztował kilka złotych, myślę sobie, a co mi zaszkodzi. W domu miałam kilka moich modelinowych świątecznych tworów, myślę sobie, może coś mi się uda z tego zrobić :D Starałam się bardzo, bo kartka trafi daleko, do ciepłych krajów można powiedzieć... ale w tych ciepłych krajach jest osoba, która wiem, że tęskni za polskimi świętami i śniegiem :)
Oglądajcie:

gwiazdka mojej roboty :)

 A przy okazji pokażę Wam moją zeszłoroczną choinkę z szyszek - troszkę ją dopieściłam :)

Mam nadzieję, że choć trochę się Wam podoba! Nie umywa się do Waszych... ale jestem z niej dumna!
Strasznie długi ten post... ale na koniec pokażę Wam jeszcze kocią filiżankę :D


Kończę, lecę: pracować, tworzyć. W przyszłym tygodniu chciałabym już zwolnić, i tak na prawdę wewnętrznie przygotować się do świąt! Życzę Wam wszystkiego, co najlepsze, czekam na zdjęcia i do zobaczenia niebawem!
Buziaki!

niedziela, 29 listopada 2015

Adwentowa choineczka :)

Ten rok będzie inny :)
Święta bardziej świadome :)
Dla Misia oczywiście :) Wie już, że za trzy tygodnie i kilka dni będziemy świętować urodziny Pana Jezusa, że rozpoczął się czas oczekiwania, że szykujemy się na Święta :)
Dla mnie Boże Narodzenie zawsze jest takie. Tradycja - to słowo chyba najbardziej do nich pasuje. Ozdoby, które wyciągam co roku, niektóre modyfikuję, inne zostawiam niezmienione, ale w każdej jest cząstka poprzednich świąt, i poprzednich, i sprzed kilku lat... Tradycyjne pieczenie pierniczków z moją przyjaciółką. przygotowania do Wigilii, potrawy, zapach barszczu, kolędy, ach, kolędy... rozważanie tajemnicy życia... a ten rok przyniósł jeszcze jedną tradycję - tworzenie adwentowego kalendarza :)
Nasz ma formę choinki, na niej wiszą ponumerowane pierniczki, które wspólnie z Misiem piekliśmy (ja zdobiłam, bo Misiek się szybko znudził tą czynnością ;). Dziś wspólnie zjedliśmy pierwszego pierniczka, 
wierzcie mi lub nie, ale się wzruszyłam :D
Oto on (ona, bo choinka ;)- nie żadne mistrzostwo świata, ale jest NASZ :)

 Do tego, żeby było bardziej świątecznie, pokażę Wam moje reniferki :) W tym roku dostały czapusie - żeby było im ciepło gdy będą z Mikołajem fruwać!
A na koniec aparat foto - zawieszka na łańcuszek, z żabką na szczęście, żeby zdjęcia wyszły piękne ;)


Na tym kończę mój adwentowy post :)
A czy Wy też już szykujecie się do świąt? Czy jeszcze nie opanował Was ich urok? :)
Przesyłam Wam buziaki i ściskam mocno!
Paa :*


niedziela, 22 listopada 2015

Do skarpety

Tak to często bywa, że plany biorą w łeb.
Moje wzięły. Wzięło mnie też zapalenie zatok. A Misia paskudne choróbsko jeszcze gorsze od mojego.
W związku z tym większość moich świątecznych planów, przedsięwzięć i projektów musiałam odłożyć... na przyszły rok :) A sama zająć się Misiem no i sobą, żeby mieć silę zajmować się nim, piec pierniki i stworzyć mojemu czterolatkowi wspaniale, kolorowe i pachnące święta :)
Ale nie byłabym sobą jakbym tak zupełnie spoczęła na laurach. Na szczęście kilka rzeczy zrobiłam w listopadzie, i jeszcze Wam ich nie pokazałam - więc nadszedł chyba na to czas.
Pierwszą rzeczą są moje skarpeciane pojemniczki. Uwielbiam cieple, mięciusie, wzorzyste, zimowe skarpety. Uwielbiam je nosić, a od zeszłego roku tworzyć z nich ozdoby. Jak dla mnie to nadają się dosłownie do wszystkiego! 
A najbardziej do tworzenia milusich ciepłych pojemniczków na... cokolwiek :) Na pierniczki, zawieszki, drobne upominki... Jeśli jest wśród Was osoba która chciałaby zrobić sama opakowanie na drobny prezencik, a uważa że nie ma czasu albo pomysłu - ubierzcie pudełko lub słoiczek w zimową skarpetkę! :D (Podklejcie wcześniej pojemnik taśmą dwustronną - to ostatnio mój lepik na wszystko ;))
Zobaczycie, że efekt spodoba się każdemu!




I jak? Proste i milusie, prawda?
Drugą rzeczą jaką mam Wam do pokazania to skrzyneczka. Dość skromna, pomalowana na biało z niewielkim motywem kocim na wieczku. Wkomponowałam w nią jeden z moich ulubionych ostatnio dodatków - kordonek :) Mam ostatnio taką "modę" zdobić różne rzeczy owijając je kordonkiem dookoła. Trzyma się to na nieśmiertelnej, dodatkowo pociągnęłam to lakierem razem z całą skrzynką. Trzyma się bez zarzutu i tworzy - według mnie - całkiem ciekawy dodatek :)


Podobają się Wam moje dzisiejsze propozycje?
Mam nadzieję, że tak!
Ściskam Was bardzo mocno i życzę duuużo zdrowia!
Buziaki :) 

środa, 11 listopada 2015

Świeczki, lampiony, cudeńka :)

Jesień...
Niektórzy nie wyobrażają sobie jak można lubić tą porę roku - a ja uwielbiam :)
Nastrój jesienny jest niepowtarzalny i ukochany przeze mnie od zawsze :D Cudne powietrze, szeleszczące liście, wieczory pachnące chłodem i już powoli świętami, no i świece, które można palić bez opamiętania :)
Świetną propozycję na świeczniki świąteczne ma Wiolcia z bloga Rękodzieło-art  , zachęcam do obejrzenia filmiku i zrobienia ich, nie są zbyt trudne w wykonaniu a wyglądają cudnie, no i pachną piernikami :D 
Przeglądając ostatnio różności znalazłam w sieci piękne i niezwykle proste kompozycje - świece umieszczone w słoikach wypełnionych do połowy kawą. Tak bardzo spodobał mi się ten pomysł, że od razu zrealizowałam go u siebie :) Kawy nie piję już od ponad pół roku, ale uwielbiam jej zapach - zwłaszcza świeżo zmielonej :)

Lubię też dziecięce wzory świeczników, takich różnych figureczek, do których wkłada się podgrzewacz i ciepłe światło przenika przez wycięte wzory :)
Postanowiłam taki zrobić sama, a w ramach naszego projektu

 zachęcam i Was - lampiony w słoikach, z papieru, ozdóbek róbcie a zdjęcia wysyłajcie na maila :) Zaproście do wspólnego tworzenia jak najwięcej dzieciaków!
Kto ma bloga - niech zamieści u siebie baner z linkiem do tego posta, kto nie ma - niech po prostu wyśle maila ze zdjęciem pracy (lub kilku prac) :) Niebawem odbędzie się losowanie nagród, każda praca weźmie w nim udział!
Info na temat rękoDZIECKA znajdziecie TU :)
Oto rzeczony lampionik
A oto jak go wykonać :)
Przygotujcie słoik, różnokolorową bibułę, nożyczki, foremki do wykrawania ciastek w kształcie gwiazdek, ołówek, cyrkiel, taśmę i koronkę ozdobną, nożyczki, linijkę i różności do ozdoby, brystol w ulubionym kolorze oraz biały, taśmę dwustronną i flamaster :)

piątek, 23 października 2015

Księga potworów :)

Choć trzydziestkę mam na karku, to kocham Harrego Pottera. I filmy, i książki - choć bardziej te drugie :)
W zależności od tego, na co mam akurat czas - często wracam do lektury lub ekranizacji Harrego Pottera :)
No i ostatnio natchnęło mnie na kolczyki - Księgi Potworów. Aby się grzecznie otwarły - wystarczy pogłaskać :) (choć widzę, że tej z tyłu nikt nie pogłaskał i zabrała się za wcinanie innych, bezzębnych książeczek :D )


Tak kochani, ano właśnie. Do książki należy coś dobrego spożyć - ja nie wyobrażam sobie czytania bez herbatki, gorącej czekolady albo czegoś w tym guście i jakiegoś pysznego papu :) Stąd urodziły się rogaliki maślane posypane cukrem :)

Dziś odwiedziłam Wasze blogi. Nie będę już nic pisać o moim zabieganiu, że rzadko jestem, że nadrobię, bo sama jestem na siebie wściekła, wstyd i tyle! Ale wiecie co? Dziś to był dobry dzień, bo znalazłam na Waszych blogach to, czego akurat potrzebowałam :) Wiersze, które mnie zrelaksowały, a nawet wzruszyły, prace, które mnie zachwyciły... Super było odłożyć na bok robotę i zajrzeć do Was, to były dwie godzinki czystej przyjemności. Obym wykazała się na tyle zdrowym egoizmem, żeby częściej znajdować dla siebie taką wolną chwilę i odprężyć się, zaglądając do blogowych koleżanek, albo poczytać książkę... Tego życzę Wam i sobie... :D
Buziaki słodkie i jesienne Wam przesyłam!
Paa!

czwartek, 15 października 2015

Czy ja już mówiłam, że lubię halloween? :D

Chyba już nie raz to mówiłam :) W zeszłym roku dużo tworzyłam w tym temacie :D Ogólnie halloween to dla mnie mega klimat, ale nie że od razu krew i wampiry - tylko jak najbardziej na wesoło! Dyńki, kapelusze czarownicy, lampki, lampiony, śmieszna biżuteria, spotkanie z przyjaciółmi, dobre papu... Poza tym ja celebruję ten dyniowo - lampionowy nastrój dużo dłużej, już teraz zaczęłam, a skończę pewnie wtedy, kiedy zacznie się mój ukochany, najwspanialszy i jedyny czas Adwentu, przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia... Ach, nie mogę się doczekać! Pierniki!!!
Ogólnie fajnie się to składa, bo właśnie wtedy, gdy przychodzi jesień, która działa na wiele osób przygnębiająco i smuci, a potem szara zima, kiedy jeszcze nie ma śniegu... mamy możliwość pokolorować nasz świat na pomarańczowo, a potem na złoto i zielono, piernikowo i ogólnie umilić sobie ten szary czas, rozświetlić ciepłym światłem świec :)
Ja już naszykowałam troszkę biżuterii, żeby nie było nudno :)
Naszyjnik :

 Kicie z dynią - robiłam już takie w zeszłym roku :)

I duszkiii :D Sama nie wiem, czy to one straszą, czy same się czegoś wystraszyły, chyba raczej to drugie :D Ale moim zdaniem są urocze z tymi wypiekami na buźkach :D

Kochani zachęcam Was do tego, żeby umilić sobie czas, gdy za oknem rozpostarły się chmury, właśnie takimi drobiazgami - bo one najlepiej rozweselają!
A w sam raz do tego pasuje kolejny kursik dla rękodziecka - jesienna miska, genialnie wygląda no i ile frajdy przy jej wykonaniu! Znajdziecie go u Wiolci   TUTAJ  :) Działajcie a później wysyłajcie do nas zdjęcia, pamiętajcie że w grudniu będzie losowanie! :D
Życzę Wam samych kolorowych chwil mnóstwo zdrówka - przez mój dom ostatnio niczym nawałnica przeszła grypa, nic fajnego, ale pozostaje nadzieja, że to już ostatnia w tym roku :)
Buziaki Wam przesyłam i ściskam! Paa!

środa, 7 października 2015

Jesień w pełnej krasie :)

Bez względu na pogodę, czy jest piękne słońce, deszcz czy chmury - jest jesień i musi się to czuć u mnie w domu. Moje bawełniane lampiony świecą od momentu, gdy tylko za oknem zacznie się ściemniać, świeczuszki tu i tam być muszą, lampion - ostatni nabytek z ikei, pokochałam go od pierwszego wejrzenia - jest w ciągłym użyciu. A wczoraj nabyłam moje ukochane, ozdobne dyńki, które swoim wyglądem mnie po prostu rozbrajają!


Zdjęcie takie sobie, bo robione po zmroku, ale musiałam Wam pokazać :)
No a jak wam się podoba jesień? Lubicie te klimaty czy wolicie słoneczne, gorące lato?
Bo ja lubię i to i to :D
Kochani, jeszcze dwa słowa odnośnie rękoDZIECKA :)
Pierwszy kursik jaki poleciał do Was to pajączek Tomcio :)
I dostaję pytania, czy można zrobić go inaczej, czy musi być mąka, czy balonik... ależ oczywiście!!!
Kochani - kursik ma Was zainspirować - ale najważniejsze jest to, co Wam gra w duszy, no i to, co akurat macie w domu! Nogi ze słomek, tułów z plasteliny, oczy z papieru - jak najbardziej :) A może inne zwierzątko z balonu? Bardzo proszę :D
Dodatkowo postanowiłyśmy zmienić zasady, niektórzy bowiem mogą o rękoDZIECKU dowiedzieć się później, a będą mieli ochotę wykonać właśnie pajączka - więc czas na dosłanie zdjęć swoich prac macie do dnia losowania nagród :) My je w miarę możliwości będziemy publikować na bieżąco.
A jeszcze jedno:
Udział w akcji może wziąć każdy :) Kto ma bloga - dodawajcie banerek u siebie, by zachęcić innych do działania! Banerek do pobrania i wszystkie informacje o akcji tutaj. A zdjęcia swoich prac wysyłajcie na nasze adresy mailowe, w tytule wpisując rękodziecko, a w treści zdjęcie i link do swojego bloga :)
Kto nie ma bloga - również może działać i wysłać zdjęcie po prostu ze swojego maila, w tytule wpisując rękodziecko  :)
 Losowanie odbędzie się w grudniu, dokładną datę Wam podamy. Zachęcamy to tworzenia, bo nagrody będą... no, super będą :D
Niebawem w rękodzieło-art pojawi się nowy kursik rękoDZIECKA, a na razie zajrzyjcie tam po inne nowości, ja już zaczęłam robić naszyjnik z ostatniego tutorialu, bo jest genialny :)

Uff, znów się rozpisałam, ale kto mnie zna - ten wie, dlaczego :D No, po prostu muszę wszystko dokładnie wytłumaczyć! Teraz lecę edytować zasady w poprzednim poście :)
Przesyłam Wam jesienne buziaki :D
Paa!!!

sobota, 26 września 2015

będzie się działo!

Ostatnio często przyglądam się młodzieży, a nawet i dzieciom, zapatrzonym w smartfony, tablety, komputery... Reklamy zachęcają, kup dziecku tablet za złotówkę! Kup smartbox z internetem super szybkim i darmowym! Was też to przeraża? Dla mnie to koszmar. Ja uważam, że wszystko jest dla ludzi, ale należy zachować granice rozsądku i - przede wszystkim - pomóc dzieciom się temu oprzeć! Pokazać, jak pięknie jest marzyć, puścić wodze wyobraźni, fantazji! Bo kiepsko, jeśli gra w komputerze robi to za nie... 
I teraz słuchajcie. Od jakiegoś czasu tworzę instruktarze do książek dla dzieci. Jak zrobić coś ciekawego, fajnego, własnego!  Większość prac trafia do Misia, który uwielbia kręcić się wokół mnie, gdy pracuję, co nie co podkrada, a na koniec dostaje to, co zrobiłam, i zawsze ma na twarzy ogromny uśmiech! Kilka razy robiliśmy razem jakieś ciekawe rzeczy - wszystko szło w kąt, zabawki, bajki, telewizja, były tylko wypieki na twarzy, ręce umazane klejem i MY! 
Wiele osób w tych czasach docenia rękodzieło, cenimy oryginalność, niepowtarzalność biżuterii, ozdób. Dlaczego by nie uczyć tego dzieci? 
W dodatku dzieciom naprawdę niewiele trzeba...  Kolorowy papier, balonik, flamaster, parę barwnych gadżetów, skarpeta.. pomysł, mnóstwo fantazji, a przede wszystkim trochę naszego czasu! 
O to chodzi! Wspólnie spędzony czas, zakończony nową zabawką, maskotką, ozdobą do pokoju, jedyną w swoim rodzaju, i w dodatku można decydować, co ma jaki kolor, fakturę, wielkość... to ogromna frajda!

Dlatego postanowiłyśmy (tak, MY!) rzucić rękawicę tym wszystkim nowoczesnym cudeńkom techniki.
A kto? Ja i oczywiście moja kochana Wiola z Rękodzieło-art :)
Postanowiłyśmy zorganizować akcję twórczego szaleństwa z najmłodszymi pod nazwą

rękoDZIECKO - twórz z dzieckiem rękami!!!

Już piszę zasady: 
1. Co dwa tygodnie będziemy udostępniać dla Was DIY, kursik z pomysłem :)
2. Kursiki będą się pojawiać raz u mnie, raz u Wioli :)
3. Wy szykujcie dzieci, siostrzeńców, chrześniaków, rodzeństwo, pociechy sąsiada i działajcie! Twórzcie prace w danym temacie, ale niekoniecznie identyczne, niekoniecznie to samo! Jeśli robimy maskotkę - podajemy Wam pomysł, a Wy puśćcie wodze fantazji i twórzcie! Kto nie ma blisko żadnych dzieci może też tworzyć dla dzieci - ale pamiętajcie, akcja ma na celu zachęcenie młodego pokolenia do twórczego szaleństwa, wspólnie spędzonego, pięknego czasu - zachęcajcie do tego innych :)
4. Możecie brać udział we wszystkich tematach, a możecie tylko w wybranych. Ważne, by banerek był podlinkowany aktualnym kursem, czy to u Wiolci, czy u mnie - musicie więc tylko zmieniać linki co dwa tygodnie :)
Oto banerek do pobrania:

5.  Każdy może wysłać zdjęcie jednej pracy do każdego tematu. Na wysyłanie zdjęć Waszych prac macie
czas do losowania, które odbędzie się w grudniu. Dokładną datę podamy :)
Udział w akcji może brać każdy - kto ma bloga, niech wrzuci banerek u siebie i odnawia linki, w tytule maila wpisujemy rękodziecko, a w treści zdjęcie i link do swojego bloga :)
Kto nie ma bloga - wysyłajcie zdjęcia po prostu ze swojego maila, w tytule wpisując rękodziecko :)
6. Zdjęcia wysyłajcie na adresy mailowe:
tymonina.art@gmail.com 
tybur.wioleta@gmail.com
7. Zdjęcia Waszych prac będziemy publikować w miarę możliwości na bieżąco - na pewno będzie się czym chwalić! 
A w połowie grudnia będzie MEGA LOSOWANIE - spośród wszystkich prac wybierzemy zwycięzcę, do którego powędruje nagroda!! :)

Czy wszystko jasne? Czy wszyscy gotowi? Dużo było pisania, teraz pora na zdjęcia. 
Boicie się pająków? Ja tylko tych kosmatych, długonogie fajne są :)
Dziś dla Was specjalnie - pajączek Tomcio we własnej osobie, i wszystkie etapy jego wykonania :)
Do wykonania pajączka przydadzą się Wam: 
balon
mąka
lejek
taśma klejąca dwustronna i wstążka ozdobna samoprzylepna
plastikowe oczka
kolorowe druciki kreatywne
sznurek
nożyczki
flamaster niezmywalny
koralik
kawałek materiału
Zabieramy się do pracy :)

poniedziałek, 14 września 2015

Wrzesień :)

Nadszedł wrzesień. A wraz z wrześniem nadeszly zmiany - Miś poszedł do przedszkola.
Nie chciałybyście mnie widzieć dziewczyny, i moich obgryzionych paznokci! Wszystko, dosłownie wszystko poszło na bok. 1 września oddałam dziecko pod opiekę niezwykle fajnych i miłych pań opiekunek, i potem przez kolejne pięć godzin słyszałam gdzieś w oddali płacz tego mojego małego kurczaka :) Masakra! Syndrom mamy - kwoki razy 50! Już od dwóch tygodni Miś jest przedszkolakiem, z czego odeszły nam trzy dni na przeziębienie;) I jest różnie - raz super, raz trochę gorzej. Przełom musi nastąpić, tak mówią, i ja też to wiem, więc trzymamy się, rozmawiamy z Juniorem, tłumaczymy i czekamy, aż wszystko się unormuje i uspokoi :)
No a poza przedszkolem - przyszła wczesna jesień. Trochę chłodu, trochę deszczu, co mnie bardzo ucieszyło, bo przyznam, że w moim odczuciu lato zaczynało być już po prostu smutne! Upały wysuszyły strumyki, zmniejszyły rzeki, trawniki spalone, drzewa przywiędnięte... Teraz przyroda odżyła choć na chwilę, a niebawem pewnie już liście będą szeleścić :) No i wieczory coraz dłuższe, a w pochmurny dzień można zapalić... lampki, lampiony, świeczki! Zaczyna się niezwykle klimatyczna pora, którą kocham, mimo, że nie można już wyjść na dwór w klapkach i cienkiej sukience :)
Niebawem na pewno zacznę lepić lampiony w sweterkach, i może jeszcze jakieś... I znów będą dynie, duszki i strachy na lachy :D
Wracam też na bloga. Przez miesiąc mnie nie było, po prostu nie miałam co Wam pokazywać! Teraz wszystko pomału wraca do normy. Ale Was odwiedzałam czasami, dziewczyny, nieprzerwanie mnie inspirujecie :)
Dla Was dziś mam troszkę lata i troszkę jesieni :)
Letnie filiżanki - słoneczniki i storczyk :)


A jesiennie... pochwalę się Wam wreszcie moimi lampionami a la cotton balls :) Kulki zrobiłam sama z kordonka. Trochę się bałam tej roboty, ale okazało się, że jest niezwykle wciągająca! Tylko po trzech godzinach nawijania sznurka na balony bolały plecy :) Efekt oceńcie sami :)

W tle aniołeczek od Ani z bloga Odtwórczo :)



A dodatkowo pochwalę się moim ostatnim zakupem. Książka Bronisława Długoszewskiego "Przy kominie o szarej godzinie" to rzecz, którą chciałam mieć od dawna. Mój dziadek czytał ją mamie, gdy była mała :) Kiedyś mama opowiedziała mi bajkę o Żelaznym Wilku, i powiedziała, że to z tej książki, pamiętała tytuł zbioru, ale książki niestety już nie miała - przepadła gdzieś. Tak mi ona jakoś została w pamięci, i wreszcie jestem w jej posiadaniu. Wydanie z roku 1956, bajki napisane prosto, ale czyta się super. Najbardziej podoba mi się fakt, że to z pewnością książka z duszą - znalazłam ją w antykwariacie. Mama mówi, że może nawet to jest ta, która kiedyś do niej należała :) Kto wie!


Lecę odebrać juniora z przedszkola - z pewnością będzie miał mi wiele do opowiedzenia. A niebawem wrócę znów - ze sporą dawką nowości :)
Przesyłam Wam buziaki i dziękuję, że jesteście!!!
Paa:*