niedziela, 1 marca 2015

Pan Samochodzik i ptaszki pod kolor :)

Witajcie kochane moje !
Wiosna, wiosna, ale chyba jeszcze tańcuje ona z zimą trochę. Nie tak szybko nam te drzewa rozkwitną :)
Ale ja już nie mogę wytrzymać, Wy chyba też nie, bo zaglądałam do Was i widzę piękne, barwne, jasne i już u niektórych wielkanocne wzory i kolory :)
Takież i u mnie dziś zawitały, bo się nie mogę doczekać!
Ale najpierw muszę Wam podziękować za wszystkie przemiłe komentarze pod poprzednim postem - serce mi rośnie, jak czytam takie fajne słowa! Dziękuję!
Dziś na pierwszy ogień pokażę Wam moje ptaszki :) Czy Wy też lubicie ptasi motyw? Ja osobiście uważam, że ptaszki w rękodziele to niezwykle wdzięczny temat, one same są wspaniałymi i pełnymi wdzięku zwierzętami!
Ostatnio w drodze do sklepu zobaczyliśmy z mężem parę gołąbków: cukrówka ślicznie sobie stała, a wokół niej napuszony, wyglądający na dwa razy większego, niż w rzeczywistości był (skąd my to znamy :D ) gołąb, tańczył w najlepsze, gruchał, zalecał się... Ja po prostu się rozpłynęłam, mąż dostał z łokcia w żebro, pytam, czemu faceci się nie potrafią tak pięknie starać i zalecać??? No i wiecie, co on mi na to ? 
Myszko, przecież wiesz, że jemu tylko o JEDNO chodzi!
No ręce mi opadły po samo jądro ziemi. Aluzja się odbiła jak groch od ściany!
Choć dostałam różę następnego dnia, więc może coś... :D
No ale, wracając do ptaszków. Ulepiłam takie sobie kolorowe i wesołe ptasie z modeliny :)


A oto tytułowy Pan Samochodzik :) Samochodzik to nie byle jaki, bo to pierwsze wyraźnie określone zamówienie od... mojego synka :) 
Muszę Wam powiedzieć, że rozczula mnie ta jego ufność i wiara w moje możliwości ... Co by się nie zepsuło, to mama naprawi, co by się nie zamarzyło - mama zrobi z plastelinki :) Oczywiście nie brzmi to tak dokładnie, jak napisałam, bo jest jeszcze dodatkowo słodko wyseplenione ;)
No i ostatnio spytałam po raz kolejny: skarbie, co byś chciał żeby mama Ci ulepiła? Autko! Na pewno? Tak! A jaki ma mieć kolor? Niebieski! Dogadaliśmy szczegóły, no i ... jest :)
Pokazuję zdjęcia - wszystkie niedociągnięcia spowodowane są tym, że wieszał się na mnie trzylatek i czekał, aż mama upiecze autko, żeby można nim bezkarnie jeździć po stole ;)



Jak na debiut wyszło nieźle moim zdaniem - małżonek po powrocie z pracy jeszcze podszkolił mnie w zakresie technicznym no i doradził co zrobić, by auto nabyło atrakcyjniejszego wyglądu ;) Uwagi te wzięłam sobie do serca - bo mój mąż to zapalony maniak samochodowy, od oglądania po grzebanie w silniku ;)
No, i na tym chyba skończę. Dodam, że jestem dziś pociągająca - a to dlatego, że jakieś katarzysko się do mnie przykleiło i chyba rozsiada się na dobre. Ale nie będziemy się tym przejmować, walka została podjęta, a mleko z miodem, masłem i czosnkiem jest przepyszne! :D

Całuję Was mocno - przez internet mogę, bo nie zarażę :D
Buziaki!

14 komentarzy:

  1. :))) Ptaszaczki są przeurocze!!! Takie mega wiosenne i słodziuchne po prostu!!:))) aż się buzia sama uśmiecha od spoglądania na nie:) Ja też uwielbiam ich motyw:)
    Samochodzik z pewnością zachwycił Twojego trzylatka:) jest superowy!!!:) Bardzo mi się podoba:)
    Zaloty gołąbków i ja oglądałam, i równie jak Ty byłam nimi zafascynowana:) ..gdzies kiedyś nawet zrobiłam im zdjęcia....ale nie wiem gdzie one są niestety, bo to było jakieś dwa lata temu...a dziś obserwowałam jak parka siedziała sobie na sośnie dwa metry od kuchennego okna:) Chyba się miały ku sobie;)
    Pozdrawiam cieplutko!:)
    Ps ..a w ogródku zauważyłam dziś pierwsze kwitnące kwiaty - mini iryski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję Kamilko :D I za te słowa, i za odpowiedź na mój komentarz - już Ty wiesz, o czym mówię ;) To bardzo ważne, co napisałaś, i zgadzam się w stu procentach z Twoimi słowami :) Co do ptaszorków - mam ja u siebie takiego jednego, który pochodzi... właśnie od Ciebie :) Niezmiennie wisi sobie na widoku, cieszy oczy i wywołuje masę uśmiechów :) Samochodzik faktycznie ucieszył Misia, i to jeszcze jak! A ten ogromny uśmiech na buzi - bezcenny :D Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń
    2. Dziękuję :) Ogromnie się cieszę, że poznałam tak zdolną Kobietę, co prócz zdolności manualnych obdarzona jest również ciepłym sercem i dzieli się nim :)
      Miło, że moja odpowiedź została odebrana w taki sposób, zdaje się mój wpis miał taki zamysł, ale o tym ciii ;)))
      Pozdrów zielonego ptaszorka ode mnie:))) ..może mnie jeszcze pamięta;)))
      Wszystkiego Dobrego!:)

      Usuń
  2. Ale cuda! Te ptaszki są przesłodkie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. ptaszki s liczne i tak dokładnie ulepione, a pan samochodzik, fajny, synek pewnie zachwycony

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodkie ptaszki, a synek to pewnie bardzo szczęśliwy, że mama potrafi ulepić mu taki fajny samochodzik;)

    OdpowiedzUsuń
  5. fantastyczne autko! mój Starszak byłby zachwycony :) a ma takie samo podejście jak Twój synek - mama naprawi najlepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Na początek życzę dużo zdrówka :) Ja nie mogę się doleczyć od Świąt Bożego Narodzenia, także mam nadzieję, że będziesz miała więcej szczęścia :)))
    Ptaszki są cudne, wiosenne i wyciskające uśmiech na twarzy, ale jednak to Pan Samochodzik jest faworytem dzisiejszego odcinka! Jest po prostu boski!!! Też bym Ci się wieszała na szyi żeby pojeździć nim po stole :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Prawda czasami bywa brutalna :) Cudne ptaszory ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha Ci nasi faceci ;).

    Ptaszki są cudne, bardzo mi się podobają :).

    Samochodzik super i taki 3D :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękne! Zapraszamy na naszą karteczkową rozdawajkę https://www.facebook.com/naszegagatkipl :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurczę samochodzik jest cudny, ale te ptaszki są powalające. Prześliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie to cudne :) śliczne Jolu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie fajne ptaszki! Pasowałyby na kolczyki( chyba, bo nie wiem, jaka ich wielkość) takie cudne, wiosenne...

    OdpowiedzUsuń

Kochani, dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze - wszystkie razem i każdy z osobna! Zapraszam znów :) Do zobaczenia!