środa, 3 czerwca 2015

Ulepcie ze mną misia :)

Kochaniii jak tam? Ja dziś w nastroju bojowo - zadumano - słonecznym :)
Powiem Wam szczerze, że życie śmieszne jest i płata figle. Do tego jest krótkie, nieobliczalne, trudne. I piękne. I można by tak bez końca wymieniać jego cechy.
Często też nieobliczalni są ludzie. Gdy dzieją się w naszym życiu rzeczy Ważne, często przekonujemy się, czego tak na prawdę możemy się spodziewać po tych, którzy są nam bliscy. I wierzcie mi, że prawdą jest, że nie tylko w biedzie poznajemy prawdziwych przyjaciół. Poznajemy ich również w momentach, gdy jest nam dobrze, gdy osiągamy swoje małe życiowe sukcesy. 
Ważna jest pomoc, gdy jej potrzebujemy, ale jeszcze ważniejsze jest, gdy możemy z ufnością podzielić się naszym szczęściem, a w oczach drugiej osoby widzimy prawdziwą, niekłamaną radość i życzliwość. 
Czasem tak się nie dzieje. Czasem zdarza się, że widzimy wtedy obojętność. Boli dwukrotnie, gdy widzimy ją w oczach, które są nam wyjątkowo drogie. Ale za chwilę, dla równowagi, widzimy życzliwość tam, gdzie nie spodziewaliśmy się jej zobaczyć. Jak to działa? Nie wiem :) Ale nic nie jest idealne, i też nie można mieć wszystkiego, bo o co wtedy byśmy walczyli, do czego byśmy dążyli?

To piękne, cieszyć się z czyjegoś szczęścia. Ja to robię, i tego samego też często doznaję. 
A najbardziej szczęśliwa jestem z tego powodu, że jest blisko mnie osoba, którą mogę nazwać Przyjacielem. Rozumiemy się bez słów, i jestem pewna, że w tym, że się znamy, miała udział siła wyższa :)
Mój Przyjacielu, a raczej Przyjaciółko, siostro z wyboru, jeśli to czytasz, to wiesz :)

 Chciałam się z Wami podzielić tymi myślami, jakoś tak czuję, że powinnam :) Mam nadzieję, że się nie pogniewacie :)

A mam coś dla Was. Miało być losowanie, i miał być wybrany kursik. Ale wpadłam na lepszy pomysł :)
Dziś dla Was mam kursik specjalny, którego w książce nie ma. 
Ulepcie razem ze mną misia na szczęście :) Misia z modeliny :) A potem dajcie go bliskiej osobie - na pewno się ucieszy :)

No to: zaczynamy!

Przygotujcie kuleczki z modeliny jak na zdjęciu. Możecie użyć również brązów - ciemniejszego i jaśniejszego odcienia. Kolor żółty również możecie zmienić na swój ulubiony :) 


Z największej kulki formujemy łezkę i dociskamy ją do podłoża

jedną z większych białych kulek rozpłaszczamy - rozjaśni brzuszek misia ;)

przylepiamy :)

 teraz głowa - druga z największych kulek:

mniejszą szarą kuleczkę spłaszczamy - będzie uszkiem

i ciach do misia :)

szykujemy cztery szare (lub jak kto sobie wybrał to ciemnobrązowe) kulki - dwie większe, i dwie odrobinę mniejsze

większe rozpłaszczamy i mocujemy u dołu
  
z mniejszych formujemy takie oto wałeczki 

teraz uważajcie: wałeczki przymocowujemy jako górne łapki, nożykiem nacinamy wszystkie łapki, żeby miś miał pazurki; następnie do dolnych (tylnych) łapek przylepiamy rozpłaszczone kuleczki jako poduszeczki 

teraz mordka: ze średniej białej kulki uformujcie delikatny owal, rozpłaszczcie i przymocujcie misiowi

zabieramy się za czapkę: rozpłaszczcie mniejszą żółtą kulkę

z większej uformujcie owal i również go rozpłaszczcie

nakładamy większy na mniejszy, tak by odrobina wystawała - daszek z czapeczki - i dociskamy boki do podłoża

nożykiem natnijcie ozdobne paseczki

czapa na głowę, nos i oczka...

... i gotowe :D Na koniec wypieczcie go według instrukcji na opakowaniu modeliny i pomalujcie bezbarwnym lakierem akrylowym - będzie odporny na zabrudzenia :)


I miś na szczęście gotowy :)
Ode mnie dla Was :)
Ściskam Was kochani bardzo mocno, i życzę pięknego popołudnia :) Paaa!



12 komentarzy:

  1. Misiak wygląda przeuroczo, świetna, kreatywna zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sliczny misiu1 A to, co napisałaś- święta prawda! Ja uwielbiam, kiedy doświadczam czegoś pozytywnego ze strony osoby, po której bym się w życiu tego nie spodziewała. Uwielbiam takie chwile! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ uroczy Miś:) dziękuję:)
    Tak, masz rację co do bliskich osóbek....różnie to bywa, wiem dokładnie o czym piszesz:* bo doświadczam też takich "przykładów";) Myślę sobie, że warto w takich chwilach pobyć bardziej w sobie, bo nieraz emocje jakie się pojawiają są tak intensywne, że możemy nieadekwatnie ocenić całą sytuację, czy nawet daną osobę.
    Cieplutko przytulam i buziaki posyłam:***
    Wszystkiego Dobrego:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale tu u Ciebie dzisiaj refleksyjnie :) I widzę zmiany na blogu!
    Kursik fantastyczny - na pewno zabiorę się za takiego misiaka <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Warto mieć przyjaciela, ale takiego prawdziwego, takiego na dobre i na złe, a o takiego chyba raczej trudno. Wiem, wiem... trzeba mocno wierzyć w to, że jest to możliwe. Wtedy na pewno się uda. Jeśli straciłaś wielu przyjaciół - to to wcale nie byli przyjaciele. Pozdrawiam ciepło :))

    OdpowiedzUsuń
  6. ale słodziak :) kursik świetny!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uroczy!!! No... zakochałam się w nim :))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaaaaależ cudowny! Wyszedł przepięknie, a ja tak kocham misie :)
    Dobrze jest się podzielić takimi refleksjami :) Ten nasz świat tak już jest skonstruowany, że wiecznie nas czymś zaskakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam do mnie po odbiór wyróżnienia, jeśli nie masz nic przeciwko temu : http://najbardziejlubie.blogspot.com/2015/06/wyroznienie-liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale słodziak! Podoba mi się. Może się kiedyś skuszę na lepienie z plasteliny...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny kursik. Misiek słodki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny kurs! Masz rację, że obojętność w oczach bliskiej osoby boli chyba najbardziej...no przynajmniej do momentu, aż się człowiek uodporni:D Powiem Ci, że zawsze mi miło, jak ktoś się cieszy z moich jakichś tam osiągnięć itp. Taki udzielający się entuzjazm na pewno świadczy też o empatii, a empatię w ludziach bardzo cenię. Zaskakujące życie bywa, oj prawda. Nigdy nic nie wiadomo tak do końca i nawet sami siebie możemy zaskoczyć:)
    Uściski!:))

    OdpowiedzUsuń

Kochani, dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze - wszystkie razem i każdy z osobna! Zapraszam znów :) Do zobaczenia!