środa, 22 września 2021

 Makramę pokochałam jakieś dwa lata temu, niedługo po moich pierwszych doświadczeniach z szydełkowaniem. Tak na prawdę potrzebowałam odskoczni od modeliny, złapania równowagi. Zaczęłam od prostych form i węzłów, jednak szybko nabrałam wprawy. Wiązanie makramy pozwala na całkowite uwolnienie umysłu. To taka swoista mantra dla rąk :) Nie raz łapałam się na tym, że podczas powtarzania dziesiątek jednakowych węzłów moje myśli ulatywały w jakieś nieznane rejony a umysł odprężał się jak nigdy dotąd :) 

Dzisiaj mam dla Was makramę ścienną, o szerokości 55 cm i długości 70 cm. Tego typu ozdoby niesamowicie łagodzą wnętrze, tym przytulnym dodają uroku, a tym klasycznym, minimalistycznym odrobinę ciepła. Bawełniany sznurek, drewniane dodatki, gotowe bazy lub wykręcone patyki znalezione w lesie lub w polu. Tylko tyle potrzeba by stworzyć ozdobę przywodzącą na myśl naturę i powrót do korzeni. 







A Wy? Lubicie ozdoby boho? Czy to jednak nie to?

Uściski :)

Wasza ModeJolina 



czwartek, 16 września 2021

 Dawno temu usiłowałam zrobić domowe świece. Kupiłam wszystko, co było potrzebne, odłożyłam pojemniczki, przygotowałam się, nastawiłam pozytywne wibracje i.... nic. Przypaliłam garnek, pół kuchni zalałam woskiem, a jak już udało mi się wlać coś do słoiczków - knoty sie wykrzywiły i zostały tak smętnie z boku. Jednym słowem - fiasko :) 

Jakiś czas temu natknęłam się na informację o sojowym wosku do świec. Szczerze mówiąc, od samego początku uznałam go za wspaniały produkt, bo:

- topnieje w kąpieli wodnej w dużo niższej temperaturze, niż ten tradycyjny

- jest naturalny, roślinny, o lekko wyczuwalnym, łagodnym zapachu 

- wydziela tylko śladowe ilości dwutlenku węgla i nie zawiera toksycznych substancji, dlatego świece sojowe bezpiecznie można palić przy osobach cierpiących na alergię lub astmę, dzieciach i zwierzętach

- świece sojowe spalają się wolniej niż te z tradycyjnego wosku.

Postanowiłam więc spróbować szczęścia po raz kolejny. Tym razem był to strzał w dziesiątkę :)

Wosk topi się bez żadnych problemów w kąpieli wodnej, łatwo łączy się z olejkami eterycznymi. Nie wydziela żadnych nieprzyjemnych zapachów ani oparów. Problem knotów, do których nie mam cierpliwości, rozwiązałam w prosty sposób - kupiłam drewniane. Łączy się je na krzyż lub montuje w specjalnych metalowych stojakach. Wystarczy zamocować pośrodku słoiczka, puszki czy innego pojemnika i mamy gwarancję, że utrzyma się na środku :) W dodatku podczas palenia skwierczą przyjemnie delikatnie, jak drewienko w kominku :)

Jeszcze słowo na temat zapachu: początkowo kupiłam kilka olejków zapachowych do świec, dobrej jakości. Jednak ostatecznie zdecydowałam się na naturalne olejki eteryczne. Zdecydowanie mają przyjemniejszy zapach, w gotowych olejkach czuć było jednak chemię. A olejki eteryczne wspaniale można łączyć tworząc niepowtarzalne aromaty :)

Ostatnio wykonałam kilka świec lawendowych, i zrobiłam małą fotorelację :)





Aby ozdobić świece prawdziwą, suszoną lawendą, polewałam tylko boki słoika woskiem i przyklejałam do niego kwiatostany. Gdybym wymieszała wosk z lawendą, mogłaby się przypalać podczas palenia świecy.




Gdy wosk na bokach świecy zastygł, zamocowałam drewniane knoty. Te złożone na krzyż przymocowałam bez podstawki klejem na gorąco, do tych pojedynczych wykorzystałam metalowe bazy, i również przykleiłam gorącym klejem. Na koniec uzupełniłam świece woskiem wymieszanym z lawendowym, naturalnym olejkiem eterycznym. 



Świece są bardzo przyjemne. Sama świadomość, że wosk jest naturalny i dobry dla naszego zdrowia już daje bardzo dużo. Jestem alergikiem i astmatykiem więc bardzo to cenię :) Wykonując świece samemu możemy decydować o intensywności zapachu, wielkości świecy, ozdobach... o wszystkim :) 

Życzę Wam przyjemnego popołudnia i powodzenia, jeśli postanowicie spróbować swoich sił. Serdecznie polecam!

Uściski, Wasza ModeJolina :)

środa, 15 września 2021

Zapach lata. Stoiska na targu pachną owocami, tak jak owocowe drzewa i las, pełen jagód, borówek i dzikich malin. Łąki to kwiaty, a natura, tak dla nas łaskawa i tak mądra, nie rzuca ich wszystkich na raz, pozwalając by z miesiąca na miesiąc przeplatały się kolejne ich - intensywne lub łagodne - aromaty. Zachowujemy te bogactwa zamykając owoce i warzywa w słoikach, zasuszając kwiaty w bukietach lub książkach. Tworzymy dekoracje, wianki, świece. Ja stworzyłam biżuterię, która z pewnością kojarzy się z pełnią lata :)




Żałuję, że nie mogę zamykać w moich pracach również zapachu. Ale tak też jest dobrze :) Zawsze się uśmiecham, oglądając te zdjęcia :)

Dziękuję, że tu zaglądacie :)

Uściski :)

czwartek, 7 stycznia 2021

07.01.2021

07.01.2021

Na pewno każdy z Was ma jakiś sposób na reset, odstresowanie, relaks, czil tak zwany, kiedy mózgownica może trochę odparować po całodniowej gonitwie z czasem w pracy czy w domu z dziećmi, obiadem, praniem i bałaganem. Wiadomo, że kieliszek wina jest dobry na wszystko - ale nie zawsze jest możliwość. Ja nie używałam przez czas ciąży i karmienia córeczki, prawie trzy lata.

Trzeba było znaleźć jakąś alternatywę. Kiedy Kropka była maleńka na modelinę nie miałam jeszcze przestrzeni ani siły, ale potrzebowałam złapać w ręce cokolwiek. I tak poznałam się z szydełkiem. Pokochałam je od razu całym sercem, zwłaszcza, że na pierwszy ogień wzięłam dywan z bawełnianego sznurka, który chciałam położyć pod choinką, co motywowało mnie jeszcze bardziej, bo marzyłam o takim od dawna. I to był strzał w dziesiątkę. Nic tak mnie nie relaksuje jak systematyczne przerabianie słupka za słupkiem z cichą muzyką w tle. A nawet z filmem. A nawet z głośną muzyką :D 

Ale dziś nie pokażę Wam moich pierwszych prac. Zobaczycie ostatnie moje poczynania ze sznurkiem, a mianowicie anioły których motanie bardzo polubiłam, i malutkie makramy które mam ochotę porozwieszać wszędzie, bo mają w sobie mnóstwo uroku :)









Początki nie były łatwe, a wszelkie tutoriale i schematy były dla mnie zrozumiałe niczym hieroglify :D Ale, jak zwykle, wystarczyła odrobina cierpliwości. Mam nadzieję, że i Wy macie to swoje Coś, czego robienie sprawia Wam satysfakcję, i przy czym się spełniacie. A jeśli jeszcze nie - to pamiętajcie, że każda chwila jest dobra na to, aby nauczyć się czegoś nowego. I może właśnie to będzie TO.


Uściski :))))

Copyright © ModeJolina , Blogger