czwartek, 26 czerwca 2014

Bransoletkowo

Witajcie kochani!
Dziś chciałabym pokazać Wam kilka moich bransoletek :)
Ostatnio kocham się w szytym rzemieniu. Kolory? Oczywiście mięta, fiolet, a do tego jeszcze pudrowy róż - to moje ulubione :)

Do jednej z moich miętowych bransoletek dodałam ostatnio zawieszkę - bajer :) Robiąc zakupy w tym sklepie, znalazłam ciekawą nowość - proszek fluorescencyjny :) I serio świeci w ciemności :D Wsypałam go od szklanej buteleczki. Dodatki w kolorze starego złota - bardzo je lubię :) Starałam się to pokazać na zdjęciu :




Kolejna, jaką chciałabym Wam pokazać, to mój Harry Potter, ale trochę inaczej zrobiony :) Pierwszą wersję możecie zobaczyć tutaj :)
Tym razem podstawę bransoletki wykonałam z plecionego rzemienia, a oprócz zawieszek, które ulepiłam z modeliny, dodałam jeszcze sowę w kolorze zielonej miedzi i zawieszkę, która od razu skojarzyła mi się ze zmieniaczem czasu :D






Lubię do moich bransoletek dodawać ręcznie przeze mnie zrobione zawieszki. Więc powstały dwie, czarna z pomadką i brązowa z sówką :)

Czarna zrobiona jest z grubego sznurka woskowanego, który po prostu zaplotłam. Na środku dodałam zawieszkę :)


Brązowa z rzemienia szytego i dodatków w starym złocie. Bardzo podoba mi się jej zapięcie :)



Z szytego rzemienia bardzo lubię robić bransoletki proste, jednokolorowe, zakładane na raz lub kilka razy - takie potrójne mogą też służyć jako naszyjnik :)
Dzięki temu, że są jednokolorowe, można je łączyć kolorystycznie według uznania. Bo wcale się nie musi komuś podobać to, co ja lubię ostatnio - czyli mięta połączona z pudrowym różem :)



świetnie też wygląda z mocnym odcieniem niebieskiego :)


Tworząc zestawy złożone z trzech osobnych bransoletek daję tym, którzy je noszą, większe pole do ich zastosowania - mogą je nosić razem, mogą osobno, mogą po dwie w wybranych kolorach :)


No i to na razie tyle - teraz jestem w trakcie tworzenia nowych, częściowo na zamówienie, częściowo w prezencie :) Na pewno się Wam pochwalę, jak skończę :) Od razu mówię, że będzie więcej koralików a nie tylko rzemienie :)

Buziaki :*

środa, 25 czerwca 2014

Muffinkowe "przytrzymałki" :D

Jedną z rzeczy, które musicie o mnie wiedzieć, jest to, że jestem strasznie roztargnionym człowiekiem.
Można rzec nawet, że roztrzepanym!
Jak od razu czegoś nie powiem, to zaraz zapominam, co chciałam powiedzieć. Często kładę coś gdzieś odruchowo i machinalnie tylko po to, by przez kolejne pół godziny tego szukać. 
Często słowa wypadają mi z głowy, i nie umiem rzeczy nazwać po imieniu, choć słowo, o które mi chodzi jest mi bardzo dobrze znane :D
No mówię Wam, jestem niemożliwa. I żaden żeń-szeń tu nie pomoże, taka już moja natura :)
A piszę Wam wszystko po to, by wyjaśnić te tytułowe "przytrzymałki" :D
Ostatnio pytała mnie znajoma, co to za babeczki stoją u mnie na szafce. A ja jej na to: no, to są takie... eee... no... (zapomniałam słów "stojaki" i "uchwyty") takie... no, tego... a takie PRZYTRZYMAŁKI do zdjęć albo innych karteczek :)
Tak więc, oto moje przytrzymałki :)
Wkręciłam się w babeczki, bo wciąż staram się je udoskonalić. 
Nie licząc podstaw w pięknych pastelowych kolorach - w tym przypadku wanilia i mięta - staram się też udoskonalić ich wierzchy :) Nakładam na nie skruszone suche pastele, w różnych odcieniach brązu, żeby wyglądały jak "wypieczone" :)
Dobra, koniec tego gadania, pokażę Wam je i troszkę opiszę:


Pierwsza była waniliowa. Jej wierzch potraktowałam szczoteczką do zębów i odrobiną pasteli. Nie robiłam śmietany, jak w mojej pierwszej, fioletowej, którą możecie zobaczyć tutaj. Wierzch polałam polewą pod kolor podstawy, którą zrobiłam z pomocą żelu fimo liquid, i ulepiłam mały kwiatuszek wanilii :)




Przy drugiej, miętowej, poszłam jeszcze dalej. Podstawę babeczki zrobiłam węższą, niż w poprzednich muffinach, dzięki temu babeczka wygląda na bardziej wyrośniętą. Do wierzchu użyłam trzech odcieni brązowych pasteli a przez środek zrobiłam pęknięcie, nie wygląda ono bardzo naturalnie, ale dopracuję je ;) I tym razem powierzchni nie nakłuwałam szczoteczką do zębów, tylko do rąk - ma twardsze włosie :)



Aby nie było zbyt miętowo, ulepiłam czekoladowe dodatki - czekoladową bezę i kostki czekolady, no i posypałam wiórkami "czekoladowymi". Zrobiłam je sama - najpierw upiekłam kawałek brązowej modeliny, a potem taką twardą starłam na tarce :) Te same wiórki mogliście zobaczyć na babeczce waniliowej :)



A tutaj wszystkie trzy :) Od razu widać, że każda inna - mnie pod względem wykonania najbardziej podoba się miętowa. A Wam? Kolorów nie wybiorę - uwielbiam wszystkie pastele :D


Nie tylko zdjęcia mogą chwycić moje przytrzymałki. Można też napisać ukochanej osobie coś miłego i ustawić na biureczku :)


Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam!
Przesyłam ogromne buziaki i życzę Wam miłego, udanego dnia :D :*

piątek, 20 czerwca 2014

Storczykowo :)

Dziś mam dla Was kolejną moją wariację na temat filiżanki :)
Tym razem wersja mocno kolorowa i kwiatowa :)
Ponieważ ostatnio pięknie zakwitł mi storczyk - postanowiłam go odtworzyć na filiżance.
Muszę powiedzieć, że dopiero gdy go lepiłam, i musiałam się mu uważnie przyjrzeć - zobaczyłam jak piękne ma kwiaty. Storczyki zawsze mi się podobały, ale dopiero dziś zauważyłam, jak skomplikowane i piękne mają kwiatostany.
Mój modelinowy oczywiście nie umywa się do oryginału, ale i tak jestem zadowolona. Udało mi się połączyć modelinę w kolorze fuksji i jasnego różu, pocieniowałam ją z pomocą maszynki do makaronu i wyszły mi bardzo fajne wzorki, w sam raz do lepienia płatków kwiatów :)
Kształt filiżanki też moim zdaniem pasuje do kwiatu - uszko jest tak ładnie wyprofilowane, i spodeczek ma milusie zawijasy :)
No to przejdźmy do zdjęć ;)






Żeby mój storczyk nie był tak zawieszony w próżni, dolepiłam mu łodyżkę, a potem już samo poszło: dodatkowa łodyżka boczna i kilka pączków uzupełnia całość :)


Aaa, zapomniałabym :) Spodeczek oczywiście też zdobiony modeliną, różne odcienie skręciłam ze sobą i zrobiłam cienki wałeczek - okleiłam nim spodek dookoła :)





A tutaj z pierwowzorem :)



Teraz mam komplet - a jak kwiatuszki opadną, to będzie chociaż jeden na filiżance :)
Dziękuję Wam kochani, a w zasadzie kochane moje - bo z tego co widzę, to odwiedzają mnie same Panie :)
Za wszystkie miłe i ciepłe komentarze, za to, że mnie odwiedzacie - to bardzo wiele dla mnie znaczy :)

Pozdrawiam Was cieplutko :))))

czwartek, 19 czerwca 2014

Dora poznaje świat :)

Witajcie !!!
Jak samopoczucie u Was? U mnie super, choć pobudkę jak zwykle miałam wcześnie. Miś śpi najdłużej do 5:30 rano, więc już nawet zdążyłam się przyzwyczaić :)
Chciałabym Wam pokazać komplet, który robiłam dla trzyletniej dziewczynki :)
Moja mała klientka jest fanką Dory - jej mama zamówiła u mnie zawieszkę na łańcuszek i malutkie kolczyki na wkręty. 
Muszę przyznać, że takie małe elementy sprawiają troszkę kłopotu, ale Dora jest tak sympatyczna, że lepienie jej to była sama przyjemność :)



Oczywiście Dora musi mieć plecaczek :)


Trudno byłoby mi zrobić malusieńkie Dorki na wkręty, dlatego kolczykami są same główki :)



A teraz już zmykam, gotować obiad, a potem spacerek :D
Buziaki wielkie Wam przesyłam :)

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Zrobiłam sobie pudełko :)

Witajcie moi mili!
Ja Was błagam, nie śmiejcie się z mojego pudełka :D
Miało to być opakowanie na prezent. Chciałam je zrobić od początku do końca sama - oczywiście, karton miałam gotowy, róże też, więc tak 100 % hand made to nie jest, ale: pudełko złożyłam i skleiłam sama, pomalowałam je sama i sama ozdobiłam :)
Zamierzonym efektem miało wyjść wyglądające dość staro pudełko - skrzynka. 
Moim zdaniem - efekt osiągnęłam taki, jak zamierzałam. Ba, mnie się moja pudełko - skrzynka bardzo podoba :D
Ale na koniec stwierdziłam, że obdarowanej osobie wcale nie musiałoby się podobać - mogłaby uznać, że niedociągnięcia są efektem mojego niedbalstwa. Więc z radością zostawiam je sobie, znalazło już miejsce na półce - będę w nim trzymać przydasie, których mam ilości niezliczone :D
A pudełko na prezent zrobię nowe, postaram się o wymierzone i gotowe i okleję jakimś ładnym papierem, i zrobię malutką kompozycję z kwiatów - tak będzie bezpieczniej ;)
No, to chwalę się zdjęciami :)












Właściwa rzecz na właściwym miejscu :D 
Znanym sobie zwyczajem pewnie niedługo będę przestawiać wszystko, ale na razie jestem zadowolona ze zmian - bo która kobietka nie lubi od czasu do czasu zmienić wystroju swojego domu :)

Buziaki Wam przesyłam wielkie i życzę duużo słonka :) 


piątek, 13 czerwca 2014

Stojak na zdjęcie :)

Witajcie!!!
Pisałam wczoraj, że zrealizowałam ostatnio kilka moich pomysłów - oto jeden z nich :)
Dawno już o tym myślałam, tyle, że jakoś się nie składało :)
Ale ostatnio przy okazji zamawiania półfabrykatów i różności do tworzenia biżuterii - natrafiłam na uchwyty, takie właśnie na zdjęcie czy kartkę.  No i co? "Kup teraz" oczywiście :D
Na pierwszy ogień oczywiście słodycze, bo w temacie babeczek ostatnio z uporem siedzę ;)
Więc powstała babeczka - stojaczek, a na nim jedno z tych najbardziej ulubionych przeze mnie zdjęć Misia :)
Na tym zdjęciu Miś ma 7 miesięcy, ale był wtedy grubiutki!


Babeczka jagodowa, bo uwielbiam fioletowy kolor :)



Strasznie polubiłam mój stojak - i możecie być pewni, że będą następne :)
Z pewnością w pastelowych, jasnych barwach - bo takie ostatnio uwielbiam. Ale, jak we wszystkim u mnie, z pewnością przy jednym ze stojaków będzie drzemał słodko czarny kotek - bo uwielbiam kocie motywy :D
Buziaki dla Was kochani!!!

czwartek, 12 czerwca 2014

Ślubnie po raz pierwszy :)

Witajcie moi kochani!!!
Nie było mnie tu kilka dni, a mam wrażenie, jakby minęło pół roku!!!
Może dlatego, że ostatnio mam szalony czas - sporo zamówień, z których się bardzo cieszę, ale które powodują gonitwę z czasem, stres, czy podołam oczekiwaniom... Do tego upały - czyli Miś bardzo marudny i organizowanie mu czasu, no i do tego jak na złość ciągle coś szło nie tak. Wygraną w moim Candy wysłałam dopiero co - mam nadzieję że dziewczynki nie pogniewają się na mnie za prawie dwutygodniowe oczekiwanie na przesyłkę :( 
Uff, ale dziś mam już dzień luźniejszy :) Wysłałam zaległe paczki, zrealizowałam kilka pomysłów, które od dawna chodziły mi po głowie, zrobiłam porządki w moich przydasiach - nie wiem po co hihi, bo pewnie niebawem znów będzie bałagan :D I wreszcie przycupnęłam przy komputerze i mogę się Wam pochwalić, co moje rączki wykonały :)
Na początek to, co zajmowało przez ostatnie tygodnie większą część moich myśli - mój pierwszy projekt ślubny :) Jest to komplet, dwie filiżanki ze spodkami i cukiernica - będzie prezentem dla Pary Młodej. Komplecik ma dość nowoczesny kształt. Na naczynkach wykonałam podobizny Państwa młodych - na filiżankach jeszcze osobno, na cukiernicy już razem, z wielkim serduchem :) Mam nadzieję, ze choć trochę udało mi się oddać wygląd kompletu na zdjęciach. No, koniec pisania, oto one:


 Pan Młody wygląda dość blado w swoim czarnym garniturze - ale ma buźkę w takim samym kolorze, jak Panna Młoda ;)










Serduszka są w kolorze ciemnego, ale spokojnego różu - ożywiają całość, ale nie są bardzo rażące :)

Spodki ustawione obok siebie nie tworzą symetrii, bo wycięte są w jedną stronę. Ale komplecik w całości prezentuje się bardzo fajnie :) 

Zdjęć dość dużo, ale chciałam Wam pokazać dokładnie, jak wyszło ;) 
Dumna jestem z moich Państwa Młodych - w lepieniu całych postaci na filiżankach to był mój debiut :)
A Wy jak myślicie, jak wyszło? :)

Teraz idę już spać, a jutro muszę wreszcie Was odwiedzić, komentarze zostawić po sobie, żebyście o mnie nie zapomnieli!!! ;)

Buziaki wielkie, kolorowych snów :D Pa paaa :*

niedziela, 1 czerwca 2014

Harry Potter :)

Witajcie witajcie!!!
Kto lubi choć troszkę Harrego Pottera?
Ja uwielbiam - i filmy, i książki! Choć mi już może troszkę nie wypada - niebawem trzydziestka na karku hihi, ale widziałam wszystkie części po kilka razy, a ostatnio na urodziny mąż kupił mi książki - i byłam przeszczęśliwa :D
Często przy lepieniu z modeliny puszczam sobie którąś część i zerkam ;)
A ostatnio pomyślałam sobie: Jolka, Jolka, oglądasz ty tego Harrego, a nic jeszcze nie ulepiłaś do filmu!
No i ta moja własna reprymenda mnie zmobilizowała, zrobiłam bransoletkę :D


Na niej zawieszki. Jako pierwszą zrobiłam Księgę Magii :)



Druga - Tiara Przydziału ;)


No i na koniec flaszeczka z płynnym szczęściem - na szczęście ;)


Dumna jestem z tej mojej bransoletki - zwłaszcza że mojemu mężowi się podobała, a dla mnie jego zdanie jest bardzo ważne ;)
No, to lecę, obiecałam Misiowi że ugotuję budyń czekoladowy - mniam :D
Buziaki ogromne dla Was i słonecznego dnia życzę wszystkim :*

Wyniki Candy :)

Witajcie kochani!!!
Byliście już dziś na spacerku? Pogoda wymarzona - ani zimno, ani gorąco, a wietrzyk da się przeżyć :)
Mu już dziś spacerowaliśmy, synek uczcił Dzień Dziecka - od nas dostał ciastolinę, od razu poszła w ruch :D
Muszę go zacząć edukować w tym temacie, potem będziemy razem z modeliny lepić ;)

No a teraz przechodzimy do wyników.
Przede wszystkim dziękuję serdecznie wszystkim za wzięcie udziału w moim Candy!!!
Pierwotnie maszyną losującą miał być mój Miś, ale zasnął.
W sumie, to nawet lepiej, bo przynajmniej mam chwilkę, żeby wyniki ogłosić :D
Kochani, najchętniej to obdarowałabym Was wszystkich, ale niestety tak się nie da :(
Zrobiłam dwa osobne losowania - na blogu i fanpage, bo udział wzięło dość dużo osób, i tak sobie pomyślałam, że skoro mamy Dzień Dziecka... :D
Dobra, przejdźmy do konkretów:)

Losowanko udokumentowałam :D



No i wszystko jasne :D
Kłódeczkę projektować będzie

AGNIESZKA z bloga "Aga moje ja" :)
  
A do tego...



pocieszajkę wygrywa

BEZA DYDA z bloga "To i tamto..." :)

Drogie Panie, szczegóły omówimy przez maila, proszę o kontakt :)

No i to już wszystko moi mili, kto nie wygrał - niech się nie smuci, bo niebawem znowu coś wymyślę :D
Przede mną teraz kilka wyzwań, ach, głowa jak zwykle pełna pomysłów, rączki palą się do roboty - jak tylko coś ulepię nowego, to od razu Wam pokażę :D
Życzę wszystkim samych uśmiechów z okazji Dnia Dziecka :) Buziaki :*