czwartek, 3 lipca 2014

Lego filiżanka :)

Witajcie kochani! Wpadłam dziś na chwilkę, żeby pokazać Wam kolejną filiżaneczkę, którą wykonałam na zamówienie :) 
Na filiżance miałam ulepić jedną z postaci z popularnych ostatnio wśród dziewczynek klocków "LEGO Friends".
Miałam duże obawy, bo zależało mi, aby uwidocznić detale, jakie mają laleczki. Do tego one mają takie słodkie buzie!!! Oczka mają namalowane, ale ja w mojej lali ulepiłam je z modeliny. Oto pierwowzór - wybrałam tę, którą wskazał paluszkiem mój synek, bo nie umiałam się zdecydować :D 



A oto moja wersja:

(pokazuję jak zwykle z każdej strony ;)

Lala ma namalowany tylko uśmiech. Chciałam też namalować kwiat na bluzeczce, ale zdecydowałam się go ulepić z modeliny - miałam pewność, że się nie rozmaże :) Oprócz tego ulepiłam jej "lego rączki"
i ten taki wihajster przy spódniczce, gdzie lala się zgina - żeby jak najbardziej upodobnić ją do figurki lego :)


Aby filiżanka nie wyglądała za pusto, podoklejałam do niej "klocki" ulepione z modeliny :)





Nad spodeczkiem też długo się zastanawiałam. Chciałam go jakoś ozdobić, ale nie wiedziałam, jak skomponować go z całością. Przejrzałam kilka fotek samych klocków, no i olśnienie - przecież mogę zrobić brzegi z klockowej "trawy" :) Przewałkowałam modelinę, wycięłam z niej paski, przykleiłam do brzegów spodka a potem w równych odstępach dokleiłam rozpłaszczone kuleczki - efekt bardzo mi się spodobał :)








Wiem, znów dużo zdjęć dałam :D Ale chciałam Wam pokazać ją dokładnie :D
Niebawem powędruje do swojej nowej właścicielki :)
Eh, kochani, czas lecieć do zajęć. Fajnie, że choć na chwilkę przysiadłem przy komputerze :) Jutro koniecznie muszę wyczarować sobie dwie godzinki i odwiedzić Was - straszne mam zawsze wyrzuty sumienia, jak Wam się chwalę i nie mam czasu, żeby przy okazji do Was zajrzeć - ale ostatnio, wierzcie, czuję jakby mi kto zamontował torpedę w... wiecie gdzie, a i tak nie wyrabiam ze wszystkim. A wiecie, że to straszne, ale jak już usiądę na chwilę bezczynnie to od razu mam wyrzuty sumienia!!! Ha, no cóż - będę odpoczywać zimą, jak wieczory dłuższe będą :D Albo kiedyś tam. Na razie nie czas na odpoczynek, tylko Bogu dziękować że zamówionka są, Miś chce się bawić i do piasku chodzić, i w domu zajęć masę - to znaczy, że jestem potrzebna na tym świecie, a to dla mnie jedno z najlepszych uczuć na  świecie :D

I tym oto refleksyjnym akcentem kończę i lecę :D
Buziaki ogromne dla Was !!! :*

9 komentarzy:

  1. Jestes niesamowita!!!!!!!!!!Coś wspaniałego i niepowtarzalnego!!!Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jolu, filiżanka fantastyczna; poprzednie również.
    Mój wnuk jest "super fanem i budowniczym" Lego i nawet nie wiedziałam, że dziewczynki też interesują się tymi klockami.
    Słonecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje prace są bez zbędnego komentowania niepowtarzalne, ale jak dla mnie warte docenienia jest sympatyczny sposób narracji i ilość zdjęć:)))dziękuję!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna filiżanka :) Mała wielbicielka lego na pewno będzie zadowolona! Pomysł z trawą - kapitalny :) Taki prosty, a jednak dopełnia całości. Aha, i jeszcze jedno - Twoja laleczka ma dużo słodszą buzię od pierwowzoru ;))))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty to umiesz wyczarować wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochane moje, bardzo Wam dziękuję - aż serce rośnie i gęba się śmieje jak się czyta tyle pochwał :D Ja zwykle jestem do swoich prac nastawiona krytycznie - a tutaj zawsze dziewuszki wkraczają i piszą mi tyle miłych słów!!! Bardzo dziękuję :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomysł na filiżankę z laleczką Oliwią fajny, tylko nie wiem czy to fotki nie oddają kolorów czy po prostu takie są smutne:( Klocuszki te charakteryzują się takimi jaskrawo-słodkimi kolorkami jak na pierwszej fotce(pierwowzór), takie właśnie kolory maja klocuszki, Lalunia na filiżance ładna, ale też smutna:( Przez oczy- niepotrzebna jest ta biała kropka na dole i rzęski powinny iść w górę:) Ale to taka pozytywna krytyka:) Zołzowata jestem w tej kwestii bo codziennie przerzucam w swoich raczkach te klocuszki z Myszkami swoimi, a oczy- zboczenie zawodowe w kwestii malowania oczu bombkowym figurkom:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pani Marto - bardzo dziękuję za cenne uwagi! Ja niestety nie widziałam nigdy tych klocków na żywo, posiłkuję się zdjęciami. Jak tak patrzę na swoją lalę... to faktycznie, spogląda dość melancholijnie :) Co do kolorków - w rzeczywistości są żywsze, niestety nie udało mi się tego na zdjęciach oddać :) Teraz jestem w trakcie lepienia Lego breloka - tym razem będzie to Mia - mam nadzieję, że uda mi się weselsza :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Kochani, dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze - wszystkie razem i każdy z osobna! Zapraszam znów :) Do zobaczenia!