niedziela, 20 lipca 2014

Wygrana w Alimakowym Happy Candy :)

Wczoraj moje niebo zyskało trzeci wymiar :)
Dokonałam odkrycia na miarę ogromną - jadąc z mężem i Misiem na działeczkę do teściów, zorientowałam się, że niebo ma trzy wymiary, a nie dwa :D
Zawsze jakoś te chmury przyklejone były do niebieskiego, a wczoraj... masa przepięknych obłoczków, jedne niżej, drugie wyżej... Ścigały się z wiatrem, i z nami, i aż się chciało wyciągnąć rękę i urwać kawałek - jak słodką cukrową watę :) 
Cudo! No i pięknie było, Miś wymoczył się w baseniku, aż się pomarszczył cały :D
I przez to, że nie było mnie wczoraj, dopiero dziś chwalę się moją wygraną w Szczęśliwym Candy na blogu Happy Alimak :) 
Zajrzyjcie tam kochani koniecznie, prowadząca go osóbka czaruje pięknymi zdjęciami, wspaniałymi myślami i ogromem ciepłej, pozytywnej energii :)
Pierwsze wygrane candy, i przeurocza nagroda - Ptaszorek wylądował u mnie w piątek :) Razem z Ptaszorkiem przyfrunęły do mnie dwie ziołowe i obłędnie pachnące paczuszki z przyprawami: w jednej cynamon - bez którego nie istnieję, a w drugiej zioła prowansalskie, które sypię prawie do wszystkich mięs :D No i kto powiedział, że telepatia nie istnieje? :D Kamilko - jeszcze raz bardzo Ci dziękuję :) Dobra, dość pisania - chwalę się :D

W kopercie znalazłam wesoło ozdobioną paczuszkę ...


a w niej - Ptaszorek :D


oraz ekologiczne przyprawy - na zdjęciu w stanie nienaruszonym, teraz już są pootwierane i sypię z nich hojnie do moich potraw :D 


Chciałam zagonić męża do wkręcania wieszadełka na ścianie... ale ostatnio mnie tknęło, i wykorzystałam mój piękny świecznik :) Wisi już na nim kilka cudeniek, które nastrajają mnie pozytywnie, i będę tam skrupulatnie wieszać wymiankowe prezenty i moje candy - wygrane :) Oczywiście, nie zmieszczą się wszystkie, no i nie każdą da się powiesić, ale mój Ptaszorek czuje się znakomicie wśród gałązek :D




No i tyle na dziś :) 
Życzę Wam pięknie spędzonej niedzieli, trochę chłodu w ten upalny dzień, no i trójwymiarowego nieba :D

9 komentarzy:

  1. oj faktycznie fajnie wygląda ten ptasior na świeczniku, super:) ja tez lubię podziwiać otaczającą przyrodę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak optymistycznie! Tez tak mam- gapię się na te prezenciki z wymianek i gębula mi się uśmiecha :-) Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  3. :))) dziękuję za tak miłe słowa :))) ogromnie się cieszę, że Ptaszorek trafił w tak radosne miejsce i że wywołał tyyyle radości :)))
    Co do chmurek to....uwielbiam zatrzymywać wzrok na takich kłębuchach, które też czasem nazywam watą cukrową;))) ..i gdy się tak w nie wpatrzeć przez dłuższą chwilę, można dostrzec ruchy kotłujących się w niej warstw, takie przemieszanie/gotowanie;) Bardzo lubię taki relaks w ..niebie:)
    Pozdrawiam ciepluteńko i życzę duuuużo takich niebnych wędrówek!!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo jak fajnie się czyta takie rzeczy :) Żeby to każdy z nas miał czas na takie bujanie w obłokach :) Pozdrawiamy - Ptaszor i ja :D

      Usuń
  4. Jako kolekcjonerka świeczników wyrażę swój podziw na temat Twojego:) mam dwa tego rodzaju ale stojące. Ptaszorek uroczy! A cynamon również lubię:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anitko - ten świecznik to mój jedyny, znalazłam go kiedyś w internecie i tak do niego wzdychałam... że mąż mi go kupił na Gwiazdkę :D Więc ma dla mnie ogromną wartość :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Śmieszny ptaszek, taki pozytywny. Cynamon to moja ulubiona przyprawa i jeden z ukochanych zapachów:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo się cieszę dziewczynki, że Wam też bliskie są i podziwianie przyrody, i cynamon, i ptaszorek się podoba :D Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ptaszek jest bombowy! Ma piekny kolor. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Kochani, dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze - wszystkie razem i każdy z osobna! Zapraszam znów :) Do zobaczenia!