poniedziałek, 29 września 2014

Dorcia ponownie w roli głównej

Witajcie! Tym razem udało mi się wrócić szybciej niż po ponad tygodniu ;)
Pokażę Wam komplecik, który zrobiłam ostatnio dla małej królewny :)
Jego bohaterką jest Dora, tym razem Dora Syrenka miała być zawieszką a do tego dwie bransoletki tematyczne.
Komplet ten zamówiła u mnie tak miła i ciepła osoba, że aż mi się ręce paliły do pracy :) Dla Was też z pewnością taki kontakt jest ważny, prawda? A najważniejsze, kiedy wykonana praca się podoba, spełnia oczekiwania, a nawet je przekracza, to niesamowicie buduje :)
Ok, pokazuję:










I jak Wam się podoba? To ostatnia moja wrześniowa notka. Jutro 1 października, i będzie to dla mojego bloga pomarańczowo - czarno - biało - zielony miesiąc :) Bo choć nigdy nie byłam na ani jednej halloweenowej imprezie, uwielbiam te wszystkie dynie, czarne koty, zabawne nietoperze i straszydła, małe czarownice i inne tego typu rzeczy :) Będzie magicznie, będą świece, będą ulepki - część już jest gotowa i czeka na jutro ! 
Ja już noszę dynie w uszach :D

Buziaki kochani, wracam jutro z pierwsza porcją października :D

piątek, 26 września 2014

Do pary :)

Witam Was kochani! Znów miałam chwilę przerwy w blogowaniu, zebrało mi się zajęć. Synek się rozchorował, miałam kilka zamówień do zrobienia, małe przemeblowanko w pokoju no i w końcu sama się przeziębiłam :) Ale pomału wszystko dochodzi do normy :) 
Dziś przede wszystkim chciałabym Wam podziękować za tyle miłych słów pod ostatnim, wymiankowym postem - bardzo Wam dziękuję za pochwały! Aż serducho rośnie, a w głowie rodzą się niecne pomysły, co by tu jeszcze na filiżankach ulepić ;) Dziękuję Wam bardzo!!!
No a teraz chciałabym Wam pokazać moje ostatnie prace - jest ich więcej, ale zostawię je na kolejne posty.
Dziś przedstawiam mój pierwszy damsko - męski komplet bransoletek. Zrobiłam go z czarnych i srebrnych rzemyków, dla Pani jest szersza i bardziej zdobna, dla Pana prosta czarna. Zapięcia zrobiłam takie same, przekładane - żeby łączył je nie tylko czarny rzemień :)




 Dotychczas zaniedbywałam Panów, czas to zmienić!

Kupiłam też ostatnio złoty, szyty rzemień - bardzo mi się podoba i kojarzy z jesienią. I powstała bransoletka ;) Jej największym atutem jest ten właśnie rzemyk i zapięcie :)




A na koniec modelinka - kolczyków z modeliny nie robiłam już baaaardzo dawno :) I natchnęło mnie na porcięta :D Zrobiłam takie klasyczne, niebieskie, ale chyba dorobię kilka innych kolorów ;)



Bardzo je lubię, oczywiście już przygarnęłam ;)
No, lecę kochani, dziecku nos wytrzeć :)
Buziaki i niebawem pokażę Wam bajkowe wyroby :) Paaa :*

poniedziałek, 15 września 2014

Wymiankowa sesja zdjęciowa:)

A ku ku!
To ja :)
Wreszcie znalazłam chwilę, i wpadłam, żeby się pochwalić moją ostatnią wymianką :)
Niewiele mam ja ich na koncie w swojej blogowej karierze, ale z każdej cieszę się niezmiernie, bo często wymianki to okazje do poznania świetnych osób - tak też było tym razem :)
Ponieważ okazało się, że nie mamy do siebie daleko, umówiłyśmy się z Agnieszką z OTWARTEJ SZUFLADY, że prezenty wręczymy sobie osobiście. 
Dzięki temu na rybnickim rynku odbyła się mała sesja :)
Najpierw chwalę się tym, co dostałam od Agnieszki - a jest to piękny bukiet kusudama, na którego punkcie dosłownie oszalałam :) Kolorystykę wybrałam sama - fiolety i turkusy - a oto piękne efekty pracy rączek Agi :) Zapraszam Was do jej świata - na prawdę warto tam zajrzeć!!!



Cudeńko, prawda? :) 
A ja wykonałam trzy filiżaneczki, każda z dedykacją :)




A otóż one w pięknej scenerii :)



Do paczuszki dołożyłam jeszcze bransoletkę, słodkie kolczyki i zawieszkę do telefonu :)
Widać je na zdjęciach ;)
Udało nam się też zrobić wspólne zdjęcie, jedno z nich cyknął nam mój mąż, który z Misiem nieopodal bawił się w piasku - pomińmy fakt, iż mój synek był tego dnia wyjątkowo nie w humorze i głośno dawał nam to do zrozumienia ;)



A na koniec dla Was ja z moim bukietem ;)


To było baaardzo miłe popołudnie :)
Kolejne fajne zdarzenie do mojego wewnętrznego albumu miłych wspomnień :)

Buziaki Wam ogromne przesyłam, i lecę spać :) 
Dobranoc :D

środa, 10 września 2014

Romantycznie :)

Kiedy jesień powoli wyłania się zza rogu, wieczory się wydłużają, w powietrzu czuć miły chłodek, w moim domu wieczorem panuje światło świec.
Nawet, gdy lampa górna jest załączona, gdy coś robimy, bawimy się, rozmawiamy, oglądamy telewizję - po zmierzchu bardzo lubię zapalić świecę, choćby to był nawet mały podgrzewacz w słoiczku.
Świece tworzą niesamowity i niezastąpiony klimat :)
I oto nowa myśl przyszła mi do głowy: lepiłam już kolczyki i naszyjniki, ciastka i kwiaty, lepiłam na filiżankach, cukiernicach, kubkach i kłódkach... ale nie wykorzystałam jeszcze wszystkich możliwości mojej kochanej modeliny :)
Bo przecież... jakby ulepić coś na szklance, tak, by światło świecy mogło przez nią przebijać...
No i tak powstały dwa moje pierwsze świeczniki, a raczej lampiony :)
W ostatnim poście pisałam Wam o jednym, ale dziś o świcie powstał drugi - udało mi się wstać przed moim synkiem i mnie natchnęło :)
Popatrzcie:

Pierwszy zrobiłam bardziej klasyczny. Okleiłam szklankę białą modeliną, pomalowałam pastelami - od dołu fiolet, a od góry popiel, środek wycieniowałam. Potem ułożyłam wzorek i podziurkowałam, żeby jak najwięcej światła wydostawało się na zewnątrz :) Dodatkowo przednią ściankę ozdobiłam malutkimi perełkami.




Drugi już przedstawia pewien obrazek. Chciałam koniecznie zrobić niebo nocą, z gwiazdami. Potem doszedł domek, w którym wycięłam okna :) Kotek na tle księżyca to motyw dość często spotykany zwłaszcza w rękodziele. Bardzo marzyłam żeby gdzieś go zawrzeć :) No to mam :) Niebo i księżyc namalowałam pastelami, tak samo trawę. Żeby nie było za ciemno, zrobiłam jasną dróżkę i wykałaczką wyryłam płotek - modelina pod spodem jest jasna, dzięki temu światło też przebija przez płotek :)



Nigdy nie zobaczy się prawdziwego efektu, jaki daje lampionik, zanim nie zapali się w nim świecy :) Więc specjalnie dla Was zrobiłam małą sesję. W tle są szklaneczki które czekają na swoją kolej do ozdobienia - bo z pewnością to nie są ostatnie lampiony, jakie zrobiłam :)



Zdjęcia oczywiście nie oddadzą w całości efektu - zwłaszcza, że fotograf ze mnie żaden. Ale z pewnością coś tam widać. 
Jak Wam się podobają? 
Ja jestem pod wrażeniem, bo nie sądziłam, że dadzą taki fajny efekt :)
Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko i życzę kolorowych snów :)

poniedziałek, 8 września 2014

Bransoletki, bransoletki...

Witajcie!!!
Jacie, czy to możliwe, że mnie tu tak długo nie było?
Ano, chyba możliwe... Przelewają mi się te piękne, słoneczne dni jak woda przez palce, nie wiem, jakim cudem tak szybko zmykają! 
Tworzę wciąż i bez przerwy, z czego bardzo, bardzo się cieszę. Częściowo na zamówienie, częściowo dla bliskich... Ale niezmiennie z radością i chęcią :)
 Przy okazji porządków w pzydasiach rozplątałam i uporządkowałam sobie rzemyki i sznurki ... i ręce same poukładały mi w całość kilka bransoletek :) Popatrzcie:

Wielkoludy:



Średniaki:



Maluchy:




Wszystkie mi się podobają, ale moją ulubiona to ta:


Spodobało mi się połączenie fioletu i zieleni, na pewno jeszcze je u mnie zobaczycie :) Teraz czas na komplety, wisiory i ... świeczniki :D Wykonałam już jeden, właśnie się piecze w piekarniku :) Pokażę go Wam  w następnym poście :)
A odskocznią od tworzenia był mały wypad do Katowic - w miniony weekend na Muchowcu odbyło się Summer Cars Party :) Mój mąż jest pasjonatem motoryzacyjnym, więc skoczyliśmy na trochę pooglądać cudeńka :)

Każdy dostał wejściówkę ;)

Miś oczywiście też sobie pojeździł ...

a każdy znaczek obejrzany był z bliska



I wszystkiego trzeba dotknąć ;)

A ja wybrałam sobie takie cudeńko...

Był też Bumblebee ;)

Pogoda była piękna, chodzenia dużo, więc i spało się potem cudnie :)
Uciekam, bo świeczniczek się wypiekł - lecę go sfotografować :D
Aa, jeszcze: dziewczynki, bardzo Wam dziękuję za takie miłe komentarze pod poprzednim postem :) Strasznie się cieszę, że podobają się Wam te moje wazoniki, dzięki temu mam odwagę robić kolejne, a pomysłów mam bez liku :)
Ściskam Was :*