Etykiety

piątek, 26 września 2014

Do pary :)

Witam Was kochani! Znów miałam chwilę przerwy w blogowaniu, zebrało mi się zajęć. Synek się rozchorował, miałam kilka zamówień do zrobienia, małe przemeblowanko w pokoju no i w końcu sama się przeziębiłam :) Ale pomału wszystko dochodzi do normy :) 
Dziś przede wszystkim chciałabym Wam podziękować za tyle miłych słów pod ostatnim, wymiankowym postem - bardzo Wam dziękuję za pochwały! Aż serducho rośnie, a w głowie rodzą się niecne pomysły, co by tu jeszcze na filiżankach ulepić ;) Dziękuję Wam bardzo!!!
No a teraz chciałabym Wam pokazać moje ostatnie prace - jest ich więcej, ale zostawię je na kolejne posty.
Dziś przedstawiam mój pierwszy damsko - męski komplet bransoletek. Zrobiłam go z czarnych i srebrnych rzemyków, dla Pani jest szersza i bardziej zdobna, dla Pana prosta czarna. Zapięcia zrobiłam takie same, przekładane - żeby łączył je nie tylko czarny rzemień :)




 Dotychczas zaniedbywałam Panów, czas to zmienić!

Kupiłam też ostatnio złoty, szyty rzemień - bardzo mi się podoba i kojarzy z jesienią. I powstała bransoletka ;) Jej największym atutem jest ten właśnie rzemyk i zapięcie :)




A na koniec modelinka - kolczyków z modeliny nie robiłam już baaaardzo dawno :) I natchnęło mnie na porcięta :D Zrobiłam takie klasyczne, niebieskie, ale chyba dorobię kilka innych kolorów ;)



Bardzo je lubię, oczywiście już przygarnęłam ;)
No, lecę kochani, dziecku nos wytrzeć :)
Buziaki i niebawem pokażę Wam bajkowe wyroby :) Paaa :*

poniedziałek, 15 września 2014

Wymiankowa sesja zdjęciowa:)

A ku ku!
To ja :)
Wreszcie znalazłam chwilę, i wpadłam, żeby się pochwalić moją ostatnią wymianką :)
Niewiele mam ja ich na koncie w swojej blogowej karierze, ale z każdej cieszę się niezmiernie, bo często wymianki to okazje do poznania świetnych osób - tak też było tym razem :)
Ponieważ okazało się, że nie mamy do siebie daleko, umówiłyśmy się z Agnieszką z OTWARTEJ SZUFLADY, że prezenty wręczymy sobie osobiście. 
Dzięki temu na rybnickim rynku odbyła się mała sesja :)
Najpierw chwalę się tym, co dostałam od Agnieszki - a jest to piękny bukiet kusudama, na którego punkcie dosłownie oszalałam :) Kolorystykę wybrałam sama - fiolety i turkusy - a oto piękne efekty pracy rączek Agi :) Zapraszam Was do jej świata - na prawdę warto tam zajrzeć!!!



Cudeńko, prawda? :) 
A ja wykonałam trzy filiżaneczki, każda z dedykacją :)




A otóż one w pięknej scenerii :)



Do paczuszki dołożyłam jeszcze bransoletkę, słodkie kolczyki i zawieszkę do telefonu :)
Widać je na zdjęciach ;)
Udało nam się też zrobić wspólne zdjęcie, jedno z nich cyknął nam mój mąż, który z Misiem nieopodal bawił się w piasku - pomińmy fakt, iż mój synek był tego dnia wyjątkowo nie w humorze i głośno dawał nam to do zrozumienia ;)



A na koniec dla Was ja z moim bukietem ;)


To było baaardzo miłe popołudnie :)
Kolejne fajne zdarzenie do mojego wewnętrznego albumu miłych wspomnień :)

Buziaki Wam ogromne przesyłam, i lecę spać :) 
Dobranoc :D

środa, 10 września 2014

Romantycznie :)

Kiedy jesień powoli wyłania się zza rogu, wieczory się wydłużają, w powietrzu czuć miły chłodek, w moim domu wieczorem panuje światło świec.
Nawet, gdy lampa górna jest załączona, gdy coś robimy, bawimy się, rozmawiamy, oglądamy telewizję - po zmierzchu bardzo lubię zapalić świecę, choćby to był nawet mały podgrzewacz w słoiczku.
Świece tworzą niesamowity i niezastąpiony klimat :)
I oto nowa myśl przyszła mi do głowy: lepiłam już kolczyki i naszyjniki, ciastka i kwiaty, lepiłam na filiżankach, cukiernicach, kubkach i kłódkach... ale nie wykorzystałam jeszcze wszystkich możliwości mojej kochanej modeliny :)
Bo przecież... jakby ulepić coś na szklance, tak, by światło świecy mogło przez nią przebijać...
No i tak powstały dwa moje pierwsze świeczniki, a raczej lampiony :)
W ostatnim poście pisałam Wam o jednym, ale dziś o świcie powstał drugi - udało mi się wstać przed moim synkiem i mnie natchnęło :)
Popatrzcie:

Pierwszy zrobiłam bardziej klasyczny. Okleiłam szklankę białą modeliną, pomalowałam pastelami - od dołu fiolet, a od góry popiel, środek wycieniowałam. Potem ułożyłam wzorek i podziurkowałam, żeby jak najwięcej światła wydostawało się na zewnątrz :) Dodatkowo przednią ściankę ozdobiłam malutkimi perełkami.




Drugi już przedstawia pewien obrazek. Chciałam koniecznie zrobić niebo nocą, z gwiazdami. Potem doszedł domek, w którym wycięłam okna :) Kotek na tle księżyca to motyw dość często spotykany zwłaszcza w rękodziele. Bardzo marzyłam żeby gdzieś go zawrzeć :) No to mam :) Niebo i księżyc namalowałam pastelami, tak samo trawę. Żeby nie było za ciemno, zrobiłam jasną dróżkę i wykałaczką wyryłam płotek - modelina pod spodem jest jasna, dzięki temu światło też przebija przez płotek :)



Nigdy nie zobaczy się prawdziwego efektu, jaki daje lampionik, zanim nie zapali się w nim świecy :) Więc specjalnie dla Was zrobiłam małą sesję. W tle są szklaneczki które czekają na swoją kolej do ozdobienia - bo z pewnością to nie są ostatnie lampiony, jakie zrobiłam :)



Zdjęcia oczywiście nie oddadzą w całości efektu - zwłaszcza, że fotograf ze mnie żaden. Ale z pewnością coś tam widać. 
Jak Wam się podobają? 
Ja jestem pod wrażeniem, bo nie sądziłam, że dadzą taki fajny efekt :)
Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko i życzę kolorowych snów :)