piątek, 22 maja 2015

Zostałam autorką książki :D

Witajcie! 
Za oknem chmury, a ja piszę do Was z uśmiechem na ustach, bo wreszcie mogę Wam pokazać ten mój tajemniczy projekt, o którym wspominałam :)
Ale zanim to zrobię, muszę Wam podziękować bardzo mocno za wszystkie przemiłe komentarze pod poprzednim postem :) Dziękuję Wam kochane!
A tym moim przedsięwzięciem jest... książka. Nie żaden kryminał, ani też romans, ale książka instruktażowa dla dzieci :) Otóż zostałam autorką Akademii Plasteliny :) Jeszcze kilka miesięcy temu do głowy by mi to nie przyszło, że mogę zrobić coś takiego! No ale życie robi nam niespodzianki :) Skontaktowała się ze mną Pani z wydawnictwa, z pytaniem o chęć współpracy. Na początku miałam wiele wątpliwości, myślałam, że sobie nie poradzę. Miałam robić zdjęcia instruktażowe krok po kroku, jak lepić różne ciekawe postacie z plasteliny. Modelina na jakiś czas musiała iść w odstawkę, a ja cofnęłam się 20  lat do tyłu i przypominałam sobie, jak się z plasteliną pracuje - bo wbrew pozorom to zupełnie inna masa!
Moje projekty się spodobały, i tak powstała książka. Kilka dni temu dostałam przesyłkę, a w niej świeżutkie, pachnące, kolorowe egzemplarze z moimi cudakami :) Niewiarygodnie dużo radości sprawiło mi przeglądanie tej książki :)  Pokazuję i Wam :)
 Musiałam zrobić to zbliżenie na autora, wybaczcie mi! :D

 A tak to wygląda w środku :)
Pomysłów w książce jest 27. W następnym poście napiszę listę, i będziecie głosować. Który pomysł dostanie najwięcej głosów - tego cały instruktarz pokażę na blogu :) 


To była dla mnie wspaniała przygoda!!! Zrobiłam krok do przodu, spróbowałam czegoś nieznanego, choć pracy było sporo to bardzo się cieszę, że mi się udało :) Niedawno skończyłam pracę nad drugą już książką, jak tylko będę ją mieć w ręku to od razu do Was napiszę i pokażę :)

Przesyłam buziaki, i życzę Wam wspaniałego weekendu :)
Paa!

niedziela, 17 maja 2015

Nie próżnuję :)

Będę się pojawiać częściej na blogu... Słyszeliście to? No kurcze, gdzie i kiedy się podziały te ostatnie trzy tygodnie! Miałam regularnie posty wrzucać, ech... szkoda gadać! Pierdoła jestem i tyle!
Mam nadzieję, że się nie gniewacie? :)
Po tym samokrytycznym wstępie witam Was wszystkich serdecznie i ciepło!
Bardzo dziękuję Wam dziewczynki za wszystkie komentarze pod poprzednim postem - super fajnie czyta się takie słowa! Ostatnio udało mi się i Was odwiedzić na Waszych blogach... matko, jakie wy piękne rzeczy tworzycie! Patrzę i podziwiam :)
Za oknem pogoda jest taka, jaka sama chce być, nawet prognozy z dnia na dzień już się synoptykom nie udają :D Tym bardziej zaczęłam korzystać z tego, co jest, każda chwila słońca jest moja :) Wczoraj cały dzień spędziliśmy na powietrzu, nawet mi się ręce opaliły ;)
Za mną dwa duże projekty, o których powiem więcej, jak już będę miała w rękach ich efekt końcowy - sama już przebieram nogami z niecierpliwości!
Poza tym przemalowałam sobie kuchnię - teraz króluje w niej kolor biały i jagodowy :) Zmiana koloru ścian z pomarańczowej na fioletową przyprawiła mnie o zawrót głowy - nawet się nie spodziewałam, że a tak będzie mi się podobać! Zdjęcia pokażę Wam następnym razem :D Muszę powiedzieć, że takie zmiany - pozornie małe, a jednak ogromne - dodają mi całą masę energii!
A teraz pokażę Wam, co ostatnio zdziałałam w rękodziele :)
Na pierwszy ogień idzie modelinowe papu, pizza z moimi ulubionymi dodatkami :) Może niekoniecznie lubię wszystko na jednej pizzy, ale na kolczykach fajnie się wspólnie prezentują :)

Dalej torcik - przytrzymałka, czyli stojak na zdjęcie ;) To już kolejny, ale zwykle utrzymywałam je w pastelowych kolorach. Tym razem postawiłam na mocne połączenie i smaki - jagody plus limonka, mocny fiolet z zielenią :D Nie wiem, jak by to smakowało w realu, ale kolorystycznie komponuje się - moim zdaniem - bardzo fajnie :) Torcik wykonany został jako prezent na komunię, w związku z tym widnieje też data :)


A na koniec znów coś dla najmłodszych - to już kolejna kolorowa praca. Tym razem pojemnik na kredki lub flamastry. Na biurku prezentuje się bombowo :)


Do tego kilka nalepek z modeliny. Tak, nalepek! Naszykowałam już dla Was tutorial, jak się uporam ze zdjęciami pokażę Wam, jak wykonać takie naklejki, można nimi ozdobić dosłownie wszystko: notesy, lusterka, szafki, podejrzewam że na ścianie też by się trzymały ;) Te akurat we wzorach dziecięcych, wesołe pysie :)


Trochę Was zasypałam dziś zdjęciami - wybaczcie! Mam Wam sporo do pokazania, to dlatego :) Ale muszę to podzielić, bo Was zanudzę!
Ściskam Was mocno, przesyłam masę słońca (akurat wyszło zza chmur ;)
Buziaki, paa!