wtorek, 26 sierpnia 2014

Biel + czerń = kolejny wazonik :)

Jakiś czas temu - o zgrozo, chyba z trzy miesiące - koleżanka dała mi swój stary wazonik do przerobienia. Nie pasował jej nijak do wnętrza i był taki... zwyczajny.
Powiedziała, że mam z nim zrobić, co chcę, byle na czarno-biało.
Wreszcie kilka dni temu zabrałam się do pracy.
Żeby było ciekawiej, u góry ozdobiłam go modeliną, a dół farbami. Oczywiście zapomniałam zrobić mu zdjęcie przed, skleroza! Ale był to zwykły wazonik, w złotym kolorze, bez żadnych wzorów i ozdób.
Teraz wygląda tak:


Tutaj na zdjęciu z kolegą - moim pierwszym wazonikiem który ozdobiłam :)


Za oknem dziś chmury i deszcz - więc na razie w domowym ciepełku gotuję obiad. Ale nie ma takiej możliwości, żebym nie wyszła choć na moment z domu :)
Wszyscy wokół mnie ostatnio bardzo narzekają, że rano było 14 stopni, że zimno, że gdzie reszta lata... 
A mnie aż głupio... bo uwielbiam taką pogodę! Rześkie poranki, świeży powiew wiatru, do wczoraj słonko często wyglądało zza chmur i duużo czasu spędziliśmy na spacerach :)
Mam nadzieję, że nie tylko ja jestem zwolenniczką takiego chłodku (wykluczając dzisiejszy deszcz, bo jego stanowczo nie lubię ;).

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego popołudnia :)
Buziaki :*

środa, 20 sierpnia 2014

Naszyjniki, wisiory, cudeńka...

Witam Was moi kochani w ten pochmurny, chłodny, ale rześki i pachnący poranek :)
Moim zdaniem to idealna pogoda do tworzenia - gorąca herbatka lub kawka, za oknem chmury, a w domu przyjemne ciepełko, które otula i nastraja do wymyślania nowych, pięknych rzeczy :)
Tak właśnie działa to u mnie :)
Choć moją przygodę z modeliną i rękodziełem rozpoczęłam od kolczyków - ostatnio zeszły one u mnie na baaardzo boczny plan. Ustąpiły bransoletkom i naszyjnikom, a najbardziej tym ostatnim :)
"Słodkich" wisiorków powstało już kilka, ale dziś chciałam Wam pokazać dwa bardziej klasyczne, które powstały niezwykle szybko i niezwykle spontanicznie - ot, po prostu, wzięłam modelinę w dłoń i zaczęłam lepić i kształtować :)

Naszyjnik czarno miętowy - powstał z modeliny, a na środku przymocowany ma szklany kaboszon, żeby było ciekawiej. Jako bazy naszyjnika użyłam rzemienia szytego oraz dodatków w kolorze starego złota.





Drugi przedstawia... chyba kwiat :) Zaczęłam się na tym zastanawiać dopiero, jak go skończyłam ;) Ulepiłam go i uformowałam z fimo w kolorze piaskowym, tylko pręciki na dole zrobiłam z żółtej modeliny. Cały wisior pomalowałam potem sproszkowanymi pastelami - ta kombinacja kolorów to jedna z wielu, jakie miałam tu zastosować. Wreszcie zdecydowałam się na takie, złoty brąz i mocny niebieski :)
Zawiesiłam go na miękkich rzemykach, dodatki w kolorze starego złota myślę, że pasują tu najlepiej :)





Wisiory są dość spore, właśnie o takie mi chodziło. Chciałam, by były widoczne i nie potrzebowały już żadnych dodatków. Nie mogę się doczekać, by przeczytać, co Wy o nich sądzicie :)

Pozdrawiam Was kochani, a Ci którzy smucą się przez pogodę - nie smućcie się! Jestem pewna, że wrzesień szykuje dla nas prawdziwą złotą, polską jesień :)
Buziaki :*

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Co dwie głowy to nie jedna :)

Witajcie kochani!
Jak wspomniałam jakiś czas temu, ostatnio odbyła się u mnie rodzinna impreza :)
Uroczystość to nie mała - 30-ta rocznica ślubu moich teściów :)
Z tej okazji chcieliśmy podarować im coś wyjątkowego. Ponieważ ostatnio niesamowicie podobają mi się ozdobne pudełka zastępujące kartki z życzeniami (exploding box) - postanowiłam postarać się o takie :)
Z tą sprawą zgłosiłam się do osoby, która moim zdaniem ma niesamowity talent do tworzenia cudeniek z papieru - Beatki z bloga handmade by bea :) Zachęcam do odwiedzenia jej świata - Becia jest niesamowicie twórczą i pełną pozytywnej energii osobą, a jej miłość do papierków emanuje z każdej pracy :)
Razem z Beatką uznałyśmy, że fajnie byłoby, żeby w pudełku znajdowało się też coś zrobionego moimi "ręcoma" - oczywiście, z fimo ;)
Zastanawiałam się chwilę, i uznałam, że do pudełka ulepię tort. Wspólnie uzgodniłyśmy kolorki i zabrałyśmy się do pracy. Pudełeczko przyszło do mnie pocztą, i już w domu przymocowałam torcik. Muszę przyznać, że byłam i jestem nim zachwycona...
Zdjęcia poczyniła autorka pudełeczka :)






A oto mój dodatek do boxiku :)




Nie umiem robić zdjęć większym obiektom - jestem przyzwyczajona do moich maleństw modelinowych. Ale sfotografowałam jak umiałam, jak się torcik w pudełeczku prezentował :)
Zgodnie z sugestią Beatki pod tortem namarszczyłam jeszcze delikatnej, białej wstążki - ale to już po wykonaniu zdjęć, i nie było czasu zrobić nowych. Więc wyobraźnia w ruch dziewczynki ;)



No i co Wy na to?
Solenizantom bardzo się podobało :)
Ja jestem szczęśliwa, bo udało mi się zrobić znów coś nowego i ciekawego :)
Napiszcie, co Wy sądzicie o takim połączeniu papierków i modeliny :)

Przesyłam Wam moc buziaków i uśmiechu :) 

niedziela, 17 sierpnia 2014

Wymiankowo :)

Witajcie kochani!
Jak Wam mija długi weekend? Pogoda się ochłodziła, ale wiecie co? Ja uwielbiam taką! Może deszcz niekoniecznie, ale przyjemny chłodek... Cudo :) Idealnie na spacery i wycieczki :)
Dziś pochwalę się Wam wymianką, na którą zapisałam się na blogu Biżuteryja :) Miałam to zrobić już 15 sierpnia, ale nagromadziło mi się masę zajęć i rodzinnych uroczystości, dlatego jestem troszkę spóźniona :)
Temat - jakże mi bliski - kolor miętowy lub limonkowy do wyboru :)
Moją wymiankową parą została Ania, mistrzyni szydełka i decoupage :) Jej prace możecie zobaczyć tutaj, zachęcam do odwiedzenia świata Ani, bo warto!
Oto paczuszka, którą dostałam od Ani - królował w niej kolor limonki:


Kolczyki decoupage i przydasiowe kokardki


szydełkowa ośmiorniczka - od razu znalazła się przy moich kluczach! I wszyscy ją podziwiają :)


Limonkowy pojemnik decoupage


I zakładka :)


A teraz prezenty ode mnie. Nie miałam pojęcia, jakie przydasie mogę podarować Ani, ale na szczęście wiedziałam, co zrobionego przeze mnie przypadnie jej do gustu :)
Dlatego wykonałam filiżaneczkę ze spodkiem, a na niej kotka i miętowe kocie łapki:


 oraz brelok z miętowym kwiatuszkiem i aparatem, wydał mi się bardzo wesoły i taki... letni :)


Oprócz tego w paczuszce znalazły się kawusie i miętowe mydełko :)


Z tego, co pisała Ania, paczuszka się jej bardzo spodobała - co mnie cieszy najbardziej :) Ja jestem zachwycona tym, co dostałam, więc uważam wymiankę za absolutnie udaną :)

Przesyłam Wam buziaki i lecę teraz Was odwiedzić :) Paa :)



poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Turkusowo - miętowo - szałowo :)

Postanowiłam uszyć sobie kreację na zbliżającą się rodzinną imprezę :)
Uszyć to może za wiele powiedziane - szyć będzie mama i jej maszyna do szycia - Zośka ;)
Ale pomysł wyszedł z mojej głowy. Tym razem postanowiłam zrezygnować z sukienki. Zdecydowałam się na spódnicę - bombkę z dość sztywnej, grubej eko skóry w kolorze mięty wpadającej delikatnie w turkus (niestety w tym pięknym kolorze były tylko grubsze materiały) i czarną bluzkę.  Efekt pokażę Wam dopiero w kolejnym poście - bo jeszcze jesteśmy w trakcie przymiarek ;)
Skórki przyszło dość dużo, a ponieważ u mnie nic nie może się zmarnować, urodził się taki oto naszyjnik :)
Dość może niekonwencjonalny, ale może komuś przypadnie do gustu?





Naszyjnik nie chciał współpracować przy robieniu zdjęć - wyszły rozmazane, z jakąś taką poświatą, niewyraźne... Żaden z niego model ;) Ale dwa zdjęcia się uratowały :D

Uciekam kochani, u mnie ciemno prawie jak późnym wieczorem - na pewno zaraz rąbnie jakiś piorun, więc swoim zwyczajem powyłączam wszystko z prądu :D

Buziaki, duchota straszna, więc życzę Wam orzeźwienia w ten duszny, burzowy czas, i dużo uciechy z ciepłego, pachnącego, letniego deszczu - o ile spadnie :D
Paaa :)

sobota, 9 sierpnia 2014

Żółw Teodor

Witajcie kochani!
Na początku bardzo, bardzo dziękuję za tyle miłych i ciepłych słów pozostawionych pod postem z misiową filiżanką :) Nie wiecie nawet, jak mnie cieszą Wasze komentarze, i jak niesamowicie są budujące!

Naszło mnie ostatnio, żeby ulepić jakieś realistyczne zwierzątko. Żółwik wydał mi się idealny :) 
Znalazłam sobie zdjęcie na wzór, i zabrałam się do pracy. Miałam z nim trochę trudności - gdy z jednej strony formowałam skorupę, to z drugiej bezwiednie ją zgniatałam palcami. Ale w końcu się udało. 
Kolory skorupki wypracowałam suchymi pastelami.
W liceum moja koleżanka miała żółwika, którego nazwała Teodor. Był niesamowity, zawsze wciskał się w wąską szparę miedzy szafą a ścianą i trzeba go było ratować i wyciągać :D
Gdy wyciągnęłam mojego żółwia z piekarnika, i spojrzałam na niego - imię nasunęło się samo :)
Poznajcie Teodora:








Żółwik ma 5 cm długości, jest więc dość okazałym wisiorkiem. Ale mnie to nie przeszkadza, dzięki temu jest bardziej widoczny :)





Fotek duużo, ale chciałam go Wam pokazać dokładnie i z każdej strony - bo nie będę ukrywać, że jestem z niego bardzo dumna :) Pokaże Wam jeszcze zdjęcie, którym się posiłkowałam :



Buziaki dla Was ogromne i kolorowych snów :) Papaa :)

środa, 6 sierpnia 2014

Miś Kajetan :)

Witajcie kochani :)
Właściwie to nie Miś Kajetan, tylko Miś Kajetana :)
Bo Niedźwiadek ten siedzi na filiżaneczce, która będzie prezentem dla Kajetana z okazji Chrztu Świętego :)
Zostałam poproszona o wykonanie takiej filiżanki z dedykacją. 
Najpierw chciałam napisać ją farbami do ceramiki, ale potem zmieniłam koncepcję - i żeby było weselej, wyryłam napis w modelinie :)
Miś jest brązowy, ma miętowy kaszkiecik na bakier, w łapkach trzyma miętowe serduszko. Literki na spodku najpierw wyryłam w modelinie, a po wystygnięciu i przyklejeniu do spodka - poprawiłam akrylami :)











Testowałam filiżankę, którą zrobiłam sama dla siebie. I niestety, mniejsze elementy nie wytrzymały mycia w gorącej wodzie dwa razy dziennie - bo dwa razy dziennie specjalnie piłam z niej gorącą kawę. Więc moje filiżanki nadal muszą pozostać ozdobnymi - do czasu, aż znajdę sposób na ich "niezniszczalność" :)
Ale na szczęście - zainteresowanie nimi mimo to nie maleje, i nikomu nie przeszkadza, że nie służą do zwykłego użytkowania - a to najważniejsze :)

Napiszcie, co sądzicie o moim misiu? Może macie jakiś inny pomysł na wypisanie dedykacji?

Buziaki ogromne Wam przesyłam i mnóstwo uśmiechu :) Paa :)


sobota, 2 sierpnia 2014

Kto mi nadgryzł wisiorek? :D

Kochani, chciałam odczekać jeszcze do jutra, ale już nie wytrzymałam - pokażę Wam mój ciasteczkowy naszyjnik :)
 Bardzo go polubiłam - i noszę teraz na zmianę z księżycowym :)
Ciasteczko moje jest ulepione z modeliny, i zrobione w całości za pomocą rączek, no i oczywiście szczoteczki, igiełki i suchych pasteli ;) 
Z pewnością nie jest to moje ostatnie słowo jeśli chodzi o słodkie wisiory, bo lepienie go sprawiło mi wielką frajdę :) Dobra, macie mnie. Wszystko, co lepię z modeliny, sprawia mi mega frajdę :D

Pokazuję:


Początkowo miał być w całości, ale zdaje mi się, że nadgryziony jest trochę ciekawszy. A Wy jak myślicie?





Wiele jeszcze muszę dopracować, ale jak popatrzę na swoje początki... to stwierdzam, że postępy jednak są :) 
A mój mały Miś chciał je ugryźć - więc stuprocentowy sukces :D

Buziaki i miłego wieczorku Wam życzę :*

piątek, 1 sierpnia 2014

Naszyjnik księżycowy

Dziś chciałabym się Wam pochwalić moim pierwszym naszyjnikiem.
Pierwszym - bo nigdy wcześniej nie robiłam takich rozbudowanych naszyjników, zazwyczaj poprzestawałam na wisiorze zawieszonym na łańcuszku.
Tym razem elementy są trzy, nie przedstawiają niczego konkretnego, jakaś taka fantazja mnie naszła. Cieniowane listki na kółkach, z dodatkiem maleńkich perełek. Kolorystyka - róż, lila, fiolet a wszystko to oparte na ciemnoniebieskiej podstawie :) Więc trochę namieszałam, ale efekt - jak na pierwszy raz - moim zdaniem niezły jest :)
Wszystko to zawieszone na łańcuszku w czarnym kolorze, po bokach i na końcu dodałam koraliki pod kolor. 
Czemu księżycowy? Nie mam pojęcia :) Tak mi się jakoś go nazwało ;)

Uwaga, pokazuję :)





 Do tego kolczyki, drobne na wkręty - żeby nie było wszystkiego za dużo, ale też żeby uszka nie były samotne ;)


Muszę powiedzieć, że często łatwiej mi ulepić coś z modeliny niż to potem fajnie oddać na zdjęciach. Ciężko było mi uchwycić kolory, na zdjęciach raz są jaskrawe, raz przygaszone... Naszyjnik w rzeczywistości jest tak pomiędzy, kolory są żywe ale nie jaskrawe :) A Wam jak się podoba? Ściskam Was mocno :)

Buziaki :)